Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alpy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alpy. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 stycznia 2026

Miara tęsknoty, czyli jesteśmy z powrotem.

Etap zimowego zarobkowania mamy już za sobą. Od wczoraj jesteśmy z powrotem w domu. Co prawda mieszkamy tu dopiero od kilku miesięcy, ale dom to przecież dom - nawet jeśli nowy i jeszcze nie do końca oswojony. Bo, jak mówi znane przysłowie, nie liczy się ilość, lecz jakość. A jakość w tym przypadku mierzona jest nie liczbą dni, lecz tęsknotą. A tej było już u nas odrobinę.

czwartek, 1 stycznia 2026

Przebierając nogami pod stołem

 
Może dolać szampana, milordzie? - spytał nieśmiało, odziany w odświętną liberię wierny lokaj. - Czy aby kozie mleko nie wystygło w kąpieli? Mam nadzieję, że nie ciągnie chłodem od szczerozłotej wanny? Pałacowe przeciągi nie dokuczają na korzonki? - drążył z troską w głosie.

Najrzadszy gatunek kawioru, nobliwe winne roczniki oraz najlepsze alkohole w ogóle, czy też wykwintna kuchnia - wszystko się nam w końcu nudzi i z czasem obrzydza. Gdzie byśmy nie byli, jak bardzo ekscytującego życia byśmy tam nie wiedli, po równo czterech tygodniach czar pryska, a my zaczynamy się powoli wiercić i przebierać pod stołem nogami.

niedziela, 14 grudnia 2025

Posłuszni biblijnym nakazom

„To jest dzień, który uczynił Pan - niedziela, radujmy się nim i weselmy.” - Posłuszni biblijnym nakazom chillujemy więc na całego :). Po kolejnym tygodniu pracy jest nam to jak najbardziej potrzebne. Nogi wymęczone stromizną, zaś górne kończyny obsługą sekatora - należy im się.   

niedziela, 7 grudnia 2025

Zagubieni pośród winorośli w Quinten

Od jakiegoś czasu za oknem zalega już gruba warstwa śniegu, my jednak – w ramach zdrowej przeciwwagi – zabieramy was na, niestety, już ostatnią wirtualną wycieczkę do słonecznej i ciepłej Chorwacji. Chcąc nie chcąc, trzeba pogodzić się z sytuacją i zaprzyjaźnić z białym puszkiem oraz mrozikiem, bo duet ten będzie nam wiernie towarzyszyć przez najbliższe miesiące. Jakby było nam mało tego anturażu u siebie w Karkonoszach, to od kilku dni nasze oczy cieszy widok na Szwajcarskie Alpy. 
 

piątek, 11 lipca 2025

Nazywam się Origan. N@turystyczny kemping Origan.

Mówi się, że nie da się wszystkim dogodzić, że nie sposób zadowolić każdego. Bo przecież jeden woli góry, a drugi – morze. Jeszcze inny upał, a kolejny- chłód. Rwące rzeki, leniwe strumyki, wodospady, zielone lasy czy malownicze pola- to często zupełnie odmienne krajobrazy. Fajnie by było, gdyby istniało miejsce, które stanowi syntezę wszystkich tych scenerii. A może gdzieś takie miejsce istnieje?

niedziela, 8 czerwca 2025

Ślimacza przepowiednia

Najsuchszy maj w historii, Kolejny miesiąc z rekordem temperatur- takie krzykliwe nagłówki atakują nas podczas porannej prasówki. Budzące przerażenie cyfry czerwienią się purpurą, a mapy pogodowe rażą wręcz w oczy intensywnością krwistych kolorów popadających w brązy. Przybliżamy obrazy, żeby sprawdzić, czy aby to i nas dotyczy. Tak, stoi wyraźnie, całe soczyste dwadzieścia kilka, aż po trzydzieści stopni. Do tego złote, jasne promyczki, a w sumie to wysyłane przez słońce zabójcze strzały UV, które tylko czają się na nas, by złośliwie szkodzić. Wygaszamy komórki i spoglądamy przez szare tafle szyb na zewnątrz. Nie tylko one są popielate. Ławice napuchniętych wodą, srebrnych chmur suną nisko po nieboskłonie. Jedna za drugą, dzień po dniu. Jedynie od czasu do czasu zdarza się, że jakiś co bardziej rezolutny i pracowity promień przebije tę ołowianą zbroję. Tak trwa już od kilku tygodni.

niedziela, 4 maja 2025

Trzeba się zaprzyjaźnić, a najlepiej zakochać.

Dzień po dniu słońce skórę smaży, człowiek czuje się niemal jak na karaibskiej plaży. Dlaczego jednak tak bolą plecy?- chyba nie od polegiwania na niezbyt wygodnym leżaku? Skąd wzięły się te wszystkie odciski zdobiące niczym bezcenne pierścienie spracowane dłonie ? Czy to wciąż wspaniały sen, czy może już przerażający koszmar? Nie, to po prostu życie, jakie jest udziałem wielu z nas. Dzyń, dzyń, brzęczy przeraźliwe budzik, następnie szybko do kibelka, potem śniadanie, praca, jedzony w pośpiechu obiad, chwila relaksu i do wyrka- och nareszcie. 
Powtórz. 
Liczba cykli różni się w zależności od badanego ludzkiego losu. Każdy przypadek jest odrobinę inny. Często ten kołowrót kręci się nieprzerwanie aż do wyzwalającej śmierci. Całe szczęście w naszej sytuacji to tylko kilkanaście tygodni. Jak najłatwiej to przetrwać? Już spieszymy z fachowym coachingiem- trzeba się z sytuacjom zaprzyjaźnić, a najlepiej zakochać. Czy to możliwe? Zapewne nie w każdym przypadku. Czy w naszym? Cóż, a jak myślicie?

niedziela, 27 kwietnia 2025

Macki Babilonu

Długie, lepkie od szwajcarskich franków macki Babilonu oplotły nas ciasno i zaczęły przyciągać coraz to bliżej i bliżej, do bijącego tą ukochaną przez spekulantów oraz budzącą zmienne uczucia wśród kredytobiorców walutą źródła. Będziemy obmywać się w jego pieniądzodajnych wodach przez najbliższe kilka miesięcy, wchłaniać przy tym te jakże cenne walory do sakiewek, oddając w zamian słony pot oraz ofiarowując liczne odciski za cenne dewizy na ołtarzu zgniłego kapitalizmu.
 
 
Witaj Szwajcario, grüezi bajkowe Quinten, wierni, pokorni słudzy meldują się ponownie do twych usług!

wtorek, 24 grudnia 2024

Adieu Quinten!

Dziś będzie krótko. Parę dni temu skończyliśmy pracę na ten rok, obecny sezon, jak i kilka najbliższych miesięcy. Żegnaj rajskie Quinten, adieu Szwajcario, ciao codzienny winniczy znoju, budziku oraz zarobkowa monotonio. Papa strzeliste Alpy. W sumie to będziemy odrobinę tęsknić. Witajcie zaś tłuściutkie franki, cygańskie życie i dwucyfrowe temperatury. Hej wolności! A Ty południowe słońce z każdym dniem rozgrzewaj się coraz mocniej, nadciągamy :)

niedziela, 1 grudnia 2024

Zimowe Quinten.

Z zimą jest trochę tak jak z rodziną- najlepiej wychodzi się w jej towarzystwie na zdjęciach. Fajnie jest czasem zatęsknić, powspominać dawne czasy, powzdychać z estymą, jak to kiedyś było fajnie, ale przebywać z nią permanentnie to już inna sprawa. Całe szczęście, że biały puch zawitał do Quinten jedynie na kilka dni, by potem ustąpić miejsca słońcu i sukcesywnie znikać pod wpływem jego ciepłych promieni. Kilka klimatycznych fotek pstrykniętych- nam to w zupełności wystarczy. 

niedziela, 17 listopada 2024

Spokój. Samotność. Odludzie.

Spokój. Samotność. Odludzie. Brak kontaktu ze światem. Własny rytm. Kojąca monotonia. Wszystkie powyższe określenia doskonale oddają naszą codzienność oraz stan ducha, jaki osiągnęliśmy przez minione tygodnie w Quinten. Dni mijają nam niczym w kontemplacyjnym klasztorze, zamieniając powszedniość niemal w medytacyjną praktykę.

niedziela, 10 listopada 2024

Tylko żeby nie było, ostrzegaliśmy przecież.

Stało się. Znów. Nasze chciwe, spragnione pieniędzy umysły wygrały po raz kolejny. Ugięliśmy się ponownie. Podjęliśmy zarobkową pracę. 
Weekend, a wraz z nim krótki czas odpoczynku, chyli się właśnie ku końcowi, a nas wciąż wszystko boli. Doskwierają mięśnie, niepokojąco strzykają stawy, dłonie natomiast zesztywniały tak, że niemal straciły swą przynależną naczelnym chwytność. Nawet oczy rozsadza ból niemal nie do zniesienia, lecz z zupełnie innego powodu- od nadmiaru otaczającego nas, majestatycznego piękna. Zresztą sami zobaczcie. Tylko bez podsyłania rachunków za wizytę u optyka, bez reklamacji proszę. Ostrzegaliśmy przecież.

niedziela, 25 sierpnia 2024

Wszędzie dobrze, ale w Chorwacji najlepiej.

Uwielbiamy Hiszpanię, zawsze cieszymy się na wyjazd do Francji, Włochy zaś darzymy estymą tak dużą, że gdy tylko tam jesteśmy, to uśmiechy nie schodzą nam z twarzy. Ale to Chorwację kochamy najbardziej. Kiedy tylko przekroczymy granicę, czujemy się jakbyśmy wrócili do domu. To tu byliśmy na pierwszym samodzielnym urlopie, to tu zawitaliśmy premierowo na plażę nudystów (obie czynności miały miejsce dokładnie dwadzieścia lat temu :)). To tu wydaje się nam, jakbyśmy byli wśród swoich (słowiańska krew :)). Klimat, ludzie, kuchnia- wszystko się zgadza. Nie ma się więc co dziwić, że nie tylko my tak mamy. Tłumy turystów są wręcz nieprzebrane. Całe szczęście koniec sezonu zbliża się z każdym kolejnym dniem, a wtedy całe to bogactwo będzie tylko dla nas.

czwartek, 27 czerwca 2024

Adios Quinten!

Etap zarobkowania został na jakiś czas zakończony. Portfele zanurzone w niemalże bezkresnych frankowych toniach, spuchły nam prawie tak samo, jak spracowane przez kontakt z winoroślą dłonie. Zastanawiacie się zapewne, jak to możliwe, że po kilku miesiącach pracy stać nas na to, by przez resztę roku podróżować, czy też żyć w ogóle. By mieć co jeść, ubrać się i na dodatek się obuć. Cóż, my również się nad tym głowimy od dawna. Czy tak dużo inkasujemy, czy może tak mało wydajemy. Obstawiamy, iż prawda (jak zawsze zresztą) umiejscowiona jest gdzieś pośrodku. Tak czy inaczej obwoźny cyrk ten, zwany również naszym życiem, toczy się jakoś do przodu. Od czternastu już lat! Dacie wiarę? Bez stałego zatrudnienia i planu emerytalnego. Choć co do tego drugiego, to jakieś zamysły mamy, po śmietnikach chyba grzebać nie będziemy- skądinąd czynność ta nie jest nam również obca. Jak to się mówi: z niejednego pieca chleba się próbowało, a nawet w kuble nurkowało :) Nie przedłużając jednak, chcieliśmy zaraportować finalizację prac oraz to, że rozpakowując klamoty, których potrzebowaliśmy w Helwecji, pakujemy jednocześnie samochód na wyjazd. W sobotę ruszamy na południe Francji. Niech żyje Wolność!

niedziela, 2 czerwca 2024

Ślimacza utopia.

Gdyby ślimaki potrafiły pisać, jeśliby ich przystosowane jedynie do pełzania, oślizłe ciałka dysponowałyby czymś w rodzaju kończyn, to podczas ostatnich dni, a nawet tygodni powstałyby zapewne najwspanialsze dzieła mięczakowatej literatury. Utwory te przewyższałyby wszystko, co zrodziłby do tej pory ich oślizły gatunek. Chwaliłyby najcudowniejszy z okresów w dziejach. Czas, w którym woda lała się z niebios bez ustanku, a osadzone na wydatnych czułkach oczy nie były w stanie odróżnić rzeczywistości od snów. Czy ktoś aby nadepnął przypadkowo na mą delikatną skorupkę i trafiłem do raju, a może jednak eden nastał na ziemskim padole? Czy możliwe jest, że niebo spłynęło na ziemię, tworząc tym samym ślimaczą utopię? Takie i zapewne wiele innych pytań kołacze się obecnie w jaźniach tych gumowatych brzuchonogów.

niedziela, 19 maja 2024

Alpejski zen- ciszy wystarczy dla wszystkich.

Monotonia wykonywanego zajęcia sprawia, że z głowy znikają powoli myśli. Niczym ziarnka popkornu pod koniec procesu prażenia eksplodują w umysłowym garnku coraz rzadziej. Z każdą wydreptaną godziną jest ich wyraźnie mniej, aż w pewnym momencie łapiemy się na tym, iż mózg nie wytwarza ich już niemal zupełnie. Jeśli pada, to stukające o kaptury krople, dodatkowo wygrywają sprzyjający wyciszeniu, kojący rytm. Jeżeli nie- wtedy otaczająca nas zewsząd monumentalna przyroda, wprawia ten kłębiący się pod czaszką rój w stagnację. Brak ludzi, pustka i spokój- istna medytacja.

środa, 8 maja 2024

Quintenowy postowypełniacz , czyli winiarz abstynent.


Coś tu ostatnio tak cichutko, spokojniutko, a delikatny wietrzyk niemal hula między minionymi postami. Jednym słowem blogasek przygasł nam odrobinę. Lecz tak to już jest, kiedy człowiek spędza czas pomiędzy domem, a pracą. Podróże zaś pozostają jedynie w sferze marzeń, czy też planów. Nie ma jednak co biadolić i trzeba wykorzystać ten zarobkowy czas jak najlepiej. Nie trafiliśmy przecież w tak straszne miejsce, aby ubolewać nad swoją dolą. A że coś tam pobolewa, że co innego strzyka?- toż to nic więcej jak wspaniały fitness :) Poza tym, z wieści ciekawych oraz interesujących pozostała nam jeszcze jedna: od ponad pięćdziesięciu dni nie pijemy żadnego alkoholu.

wtorek, 30 kwietnia 2024

Niczym król jest ten, kto pracuje w Quinten.

Czasem trzeba zrobić sobie przerwę od błogiego nieróbstwa oraz beztroskiego bumelowania i podjąć jakieś zarobkowe zajęcie. Z czegoś należy przecież ten nasz obwoźny cyrk finansować. Niestety urlop od urlopu musi kiedyś nastąpić. Lecz skoro już sprzedawać nasz pot wraz z towarzyszącymi mu odciskami za pieniądze, to najlepiej w takich przyrodniczych okolicznościach.

czwartek, 28 marca 2024

Mały Jasiu

Kiedy mały Jasiu skończył sześć lat, wiedział już dokładnie, kim chce być w przyszłości- oczywiście strażakiem. Zaś mała Ola, tuż po pierwszym dniu w przedszkolu podbiegła rozpromieniona do rodzicielki i wyrzuciła z siebie: mamo jak dolosne kce zostać neulochilulgiem. Co prawda życie w swym niepoznanym biegu zweryfikowało odrobinę ich plany oraz marzenia, jedno jest jednak pewne: wiedzieli dokładnie czego chcą. Niczym w wizji jasnowidza otrzymali z góry plan na życie. A my? My już odrobinę po czterdziestce, siwizna folguje sobie coraz śmielej na czaszkach, a dalej nie wiemy, kim chcemy zostać jak dorośniemy :)

czwartek, 14 marca 2024

Posturlopowy spleen

Czy są tu jacyś dorośli? Czy ktoś może nam wytłumaczyć, dlaczego urlopowy okres mija tak szybko? Czemu te marne osiem miesięcy wolnego ucieka przez palce z tak zawrotną prędkością? Dopiero co wyjechaliśmy, a już jesteśmy z powrotem. Niemalże wczoraj kończyliśmy pracę, a tu jeszcze kilka tygodni laby i będziemy znów wieść życie w rytmie budzika. Spalone hiszpańskim słońcem zadki nam zbledną, w zamian zaś karki pokryją się piekącą purpurą. Ostatnia kropla potu nie zdążyła jeszcze porządnie wsiąknąć w plażowy piasek, a my, dzięki autostradowej teleportacji, nadajemy już do Was z salonowej kanapy.