piątek, 1 listopada 2024
Jesienne migawki- szarość mgły i zieleń trawki.
czwartek, 28 marca 2024
Mały Jasiu
czwartek, 14 marca 2024
Posturlopowy spleen
piątek, 5 stycznia 2024
A któż to jest ten Sylwester?
Stary kalendarz ścienny zastąpiliśmy nowym i po sprawie. O co tyle hecy? Toż to tylko zmiana daty- nic poza tym. Ziemia kręci się na drugi dzień identycznie jak jeszcze kilka godzin wcześniej. Jedyna różnica jest taka, że bardzo wielu ludzi głowa boli bardziej niż zazwyczaj, a niektórzy nawet nie mogą doliczyć się wszystkich palców u dłoni, bądź też co gorsza- członków. O oczach nie wspominając.
Zamek hrabiego dobrodzieja, jak stał, tak i wciąż spoczywa na pamiętających jeszcze średniowiecze fundamentach.
poniedziałek, 4 grudnia 2023
Wycieczki nadszedł koniec, czas wracać do domu i włączać piec.
poniedziałek, 31 lipca 2023
Urlop od bezrobocia zakończył się definitywnie.
piątek, 28 kwietnia 2023
Byle do jesieni!
czwartek, 22 grudnia 2022
Domowopieleszowy spleen.
Miażdży umysł złej nudzie wydany na łup,
Gdy spoza chmur zasłony szare światło spływa,
Światło dnia smutniejszego niźli nocy grób;
Kiedy ziemia w wilgotne zmienia się więzienie,
Skąd ucieka nadzieje, ten płochliwy stwór,
Jak nietoperz, gdy głową tłukąc o sklepienie,
Rozbija się bezradnie o spleśniały mur;
Gdy deszcz robi ze świata olbrzymi kryminał
I kraty naśladuje gęstwa wodnych smug,
I w mym mózgu swe lepkie sieci porozpinał
Lud oślizgłych pająków - najwstrętniejszy wróg;
Dzwony nagle z wściekłością dziką się rozdzwonią,
Śląc do nieba rozpaczą szalejący głos
Jak duchy potępieńców, co od światła stronią
I nocami się skarżą na swój straszny los.
A w duszy mej pogrzeby bez orkiestr się wloką,
W martwej ciszy - nadziei tylko słychać jęk,
Na łbie zaś mym schylonym, w triumfie, wysoko,
Czarny sztandar zatyka groźny tyran - Lęk.
poniedziałek, 12 grudnia 2022
Zimowe jęczały.
poniedziałek, 18 kwietnia 2022
A Ty za co siedzisz?
środa, 16 lutego 2022
Z przykrością informujemy...
piątek, 11 lutego 2022
Nic tylko podziwiać ;)
niedziela, 26 września 2021
I co? I dupa!
środa, 14 kwietnia 2021
Myśli ubrać w słowa
środa, 3 marca 2021
Nadszedł czas, by zrzucić wreszcie puchową wylinkę
Niniejszy wpis niech stanowi swoiste pożegnanie z zimą oraz towarzyszącemu jej śniegowi, mglistymi dniami, krótką dobą oraz niepodzielnie panującą w tym sennym czasie szarugą, która to z kolei zaciemniała nasze dusze, a umysły spychała w odmęty depresyjnych myśli. Dość!
Pierwsze śmielsze promienie słońca zaczęliśmy przyjmować już kilka tygodni temu, jeszcze w warunkach szklarniowych. Niczym małe nasionka czekające w cieplarni na wysadzenie do ziemi, by mogły przepełnione odwagą korzenie zapuszczać coraz głębiej w ziemię, zaś gdy już będą miały solidny fundament, obdarzyć świat uśmiechem kwiatów.
czwartek, 29 października 2020
Prozakowa proza życia
Miesiąc zbliża się już niemal do końca, pandemia przybiera na sile, zaś stan naszych dusz oraz umysłów pikuje mocno w dół. Można powiedzieć, że odwrotnie proporcjonalnie do krzywej zachorowań na tak modnego w tym roku Covida. Siedzimy gównie w domu, gdzie na niemal już znienawidzonej kanapie marzymy o dalekich podróżach, szalonych przygodach, czy chociaż smutnej prozie bumelanckiego życia. Zaś z braku dopiero co wspominanych, zaspokajamy się spacerami po lesie, rowerowymi przejażdżkami oraz alkoholem. Po prostu, jak wielu współtowarzyszy lockdownu, użalamy się nad sobą :) Całe szczęście jest jeszcze Instagram oraz jego kreowana bogatą paletą filtrów do zdjęć, niemal wiecznie pozytywna, wirtualna rzeczywistość. Dlatego też, żeby nie upaść totalnie na muliste dno depresji, także i my dokładamy tam swoją szpikowaną prozakiem cegiełkę. Natomiast ten wpis, to swoista dokumentacja naszego dawkowanie tegoż :)
Powyższa fotka:
Nie ma chyba bardziej klasycznego widoczku w Konstanz. Strzegąca wejścia do portu Imperia, błękitne jezioro, a w tle zamykające całość Alpy ⛵🐟🗻
Co też roi się w tych niespokojnych główkach...
Ale co tam, nie dołujmy się. No już, wszyscy wzuwamy na twarz uśmiechy i do przodu!
Ale, ale, przecież ich nie widać, bo zakrywamy je maską.
Ochronną!
Witaj deszczowy poniedziałku! 🤯
Państwo
polskie jest nam politycznie coraz odleglejsze, lecz mimo wszystko
jesteśmy nadal Polakami i mamy prawo, a w obecnej chwili nawet
obowiązek, wyrazić swoją opinię oraz głosić własne poglądy.
Nie
ma nic cenniejszego niż wolność. Wolność wyboru oraz wolność sumienia!!
Nie można pozwolić, by dyktat katolicko- pisowski w jakikolwiek sposób
ją ograniczał. Skończmy z tym średniowieczem.
Jebać PiS! ⚡⚡⚡
A to już perełka z dzisiaj:
Ni odległe góry, ni dalekie morza- wszystko to w marzeniach,
gdyż dusi obroża.
Zaś, gdy już totalna ogarnia kurwica, pozostaje własna, bliska okolica. 😉😎
To by było na tyle, czas coś polać :) Pamiętajcie, Bądźcie pozytywni! Tylko nie po zrobieniu testu... ha, ha, ha...
sobota, 3 października 2020
Szuru, szuru, człapu, człapu- za plecy się oglądamy, a tam idą zmiany
Po kilku dniach ładowania akumulatorów, ostatecznie powzięliśmy decyzję o sprzedaży naszego mobilnego domku i ruszyliśmy do Polski.
- Pinky: Móżdżku, co będziemy robić dziś w nocy?
- Mózg: Dokładnie to samo co robimy każdej Pinky, opanowywać świat!