Po wyrwaniu się z objęć austriackiego horroru udało się nam szczęśliwie dotrzeć nad spokojny Adriatyk. Dlaczego kraj ludzi sytych oraz wielbiących porządek określamy synonimem koszmaru, potworności czy też okropności? Ano dlatego, że wszystkie te słowa są jak najbardziej zasadne i na miejscu.
sobota, 21 lutego 2026
czwartek, 12 lutego 2026
Czarna pleśń
Przeszywająca
powietrze, wszechobecna zgnilizna uporczywie wgryza się głębiej i głębiej w nasze ciała oraz
umysły. Z dnia na dzień czujemy się coraz bardziej zainfekowani, jakby
jakaś czarna pleśń szczelniej pokrywała, czy wręcz trawiła, nasze
wnętrza. Spoglądamy nerwowo w okna niczym alkoholik w pusty kieliszek, z
nadzieją, że ujrzymy choć najmniejszy ślad słońca. Próżne to jednak
wyczekiwanie - jak go nie było, tak nie ma i nic nie wskazuje na to, iż
będzie. Zalany ołowiem nieboskłon nie pozostawia żadnych złudzeń -
rozkład naszego jestestwa nie ustanie tak szybko. Jedyna nadzieja to
spróbować wyrwać się z tej tkanej pleśnią sieci i uciec. Im dalej na
południe, tym lepiej. W stronę idyllicznej Adrii, słońca oraz budzącej
się tam już nieśmiało wiosny.
poniedziałek, 26 stycznia 2026
środa, 14 stycznia 2026
Miara tęsknoty, czyli jesteśmy z powrotem.
Etap zimowego zarobkowania mamy już za sobą. Od wczoraj jesteśmy z powrotem w domu. Co prawda mieszkamy tu dopiero od kilku miesięcy, ale dom to przecież dom - nawet jeśli nowy i jeszcze nie do końca oswojony. Bo, jak mówi znane przysłowie, nie liczy się ilość, lecz jakość. A jakość w tym przypadku mierzona jest nie liczbą dni, lecz tęsknotą. A tej było już u nas odrobinę.
Etykiety:
Alpy,
Jelenia
Góra,
Karkonosze,
Polska,
praca,
St. Gallen,
Szwajcaria
czwartek, 1 stycznia 2026
Przebierając nogami pod stołem
Może dolać szampana, milordzie? - spytał nieśmiało, odziany w odświętną liberię wierny lokaj. - Czy aby kozie mleko nie wystygło w kąpieli? Mam nadzieję, że nie ciągnie chłodem od szczerozłotej wanny? Pałacowe przeciągi nie dokuczają na korzonki? - drążył z troską w głosie.
Najrzadszy gatunek kawioru, nobliwe winne roczniki oraz najlepsze alkohole w ogóle, czy też wykwintna kuchnia - wszystko się nam w końcu nudzi i z czasem obrzydza. Gdzie byśmy nie byli, jak bardzo ekscytującego życia byśmy tam nie wiedli, po równo czterech tygodniach czar pryska, a my zaczynamy się powoli wiercić i przebierać pod stołem nogami.
czwartek, 25 grudnia 2025
Byle nie było gorzej, a już będzie dobrze.
Styczeń - Hiszpania
Rok rozpoczęliśmy we Włoszech, by chwilę później ruszyć w podróż do Hiszpanii w poszukiwaniu słońca oraz przyszłego miejsca zamieszkania. Spędziliśmy cały miesiąc w słynnym raju naturystów - Vera Playa. Z tego powodu ubrania nie były nam zbyt często potrzebne. W styczniu rozpoczęliśmy również dwumiesięczny nauczycielski kurs jogi RYT 200, który zmienił wiele w naszym życiu (ale o tym później).
Rok rozpoczęliśmy we Włoszech, by chwilę później ruszyć w podróż do Hiszpanii w poszukiwaniu słońca oraz przyszłego miejsca zamieszkania. Spędziliśmy cały miesiąc w słynnym raju naturystów - Vera Playa. Z tego powodu ubrania nie były nam zbyt często potrzebne. W styczniu rozpoczęliśmy również dwumiesięczny nauczycielski kurs jogi RYT 200, który zmienił wiele w naszym życiu (ale o tym później).
niedziela, 14 grudnia 2025
Posłuszni biblijnym nakazom
„To jest dzień,
który uczynił Pan - niedziela, radujmy się nim i weselmy.” - Posłuszni
biblijnym nakazom chillujemy więc na całego :). Po kolejnym tygodniu pracy
jest nam to jak najbardziej potrzebne. Nogi wymęczone stromizną, zaś
górne kończyny obsługą sekatora - należy im się.
niedziela, 7 grudnia 2025
Zagubieni pośród winorośli w Quinten
Od jakiegoś czasu za
oknem zalega już gruba warstwa śniegu, my jednak – w ramach zdrowej
przeciwwagi – zabieramy was na, niestety, już ostatnią wirtualną
wycieczkę do słonecznej i ciepłej Chorwacji. Chcąc nie chcąc, trzeba
pogodzić się z sytuacją i zaprzyjaźnić z białym puszkiem oraz mrozikiem,
bo duet ten będzie nam wiernie towarzyszyć przez najbliższe miesiące.
Jakby było nam mało tego anturażu u siebie w Karkonoszach, to od kilku dni nasze oczy cieszy widok na Szwajcarskie Alpy.
czwartek, 27 listopada 2025
Golasie, kim jesteś?
Po przeczytaniu jednego z ostatnich artykułów na blogu Nicka
i Lins z NakedWanderings zaczęliśmy się zastanawiać, jak właściwie moglibyśmy
siebie określić. Z jednej strony nie lubimy etykiet i nie czujemy
potrzeby wkładania się w jakiekolwiek szufladki. Z drugiej - ich słowa dobrze pokazują, że chyba najbliżej nam do
tego, co można nazwać „old school naturist”.
wtorek, 25 listopada 2025
Promajna grzechu warta?
Podczas
jesiennego pobytu na Makarskiej Riwierze stacjonowaliśmy w małej
miejscowości Promajna. Oprócz strategicznego położenia pomiędzy
turystycznymi kurortami Baška Voda i Makarska, nie wyróżniała się ona
niczym szczególnym. Ot, ożywająca w sezonie, by potem popaść w
jesienno - zimowy letarg dziura. Jej największym plusem, oprócz
wspomnianej lokalizacji, był spokój. Do kilku okolicznych plaż FKK można
dojść spokojnie pieszo, a jeśli dysponujemy samochodem, naturystyczny
raj stoi przed nami otworem (proszę bez gorszących skojarzeń :)).
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









