piątek, 20 grudnia 2019
Okołobożonarodzeniowy szał
Szczerze pisząc, to nie należymy do osób, które jakoś szczególnie ekscytują się Świętami. Zarówno od strony religijnej, jak i komercyjnej. Tak naprawdę, to bojkotujemy je na całego, nigdy nie mieliśmy choinki, a od kilku lat z premedytacją opuszczamy rodzinne spotkania. Takie to już z nas złe dzieci, ale po prostu przeraża ten cały okołobożonarodzeniowy szał. Co innego jednak, jak ktoś zajmie się wieszaniem lampek, a my podczas wieczornych spacerów docenimy po prostu jego pracę. No i Babbo Natale taki słodki ;)
czwartek, 19 grudnia 2019
hu hu ha, zima zła!
Jedni w grudniu jeżdżą na narty, inni zaś wolą uciec od śniegu oraz chłodu jak najdalej. My zdecydowanie zaliczamy się do tej drugiej grupy i póki co, dzięki słońcu oraz w miarę przyjemnym temperaturą, udaje realizować się nam plan w stu procentach :) Jak mawiają starzy, mądrzy ludzie hu hu ha, zima zła!
A tych gdzie znowu zawiało?
Plan spędzenia zimy w cieplejszych klimatach wcielamy z uporem w życie :) Nim jednak dotarliśmy na włoską Riwierę, odwiedziliśmy Como. Grudniowa wizyta w tym pięknym mieście, wiąże się ze skosztowaniem przedświątecznej, włoskiej atmosfery ale też z tłumem ludzi, nawałem światełek, pełnymi badziewia sklepami i straganami, czyli ogólnie rozumianym szaleństwem.

piątek, 29 listopada 2019
Miesiąc później. Część 4. Ostatnia.
Włoskie pożegnanie lata już za nami. Całe szczęście udało nam się naładować baterie, gdyż zaraz po naszym
wyjeździe w Italii nastała pora deszczowa i póki co nie zamierza jej
opuszczać. Dlatego też, śpieszmy się doceniać ciepłe i słoneczne dni, bo tak szybko odchodzą :)
czwartek, 28 listopada 2019
Miesiąc później. Część 3.
Czas opuścić wybrzeże i powoli zacząć oswajać się z chłodniejszą, jesienną aurą. Żegnajcie gatki kąpielowe, witajcie kurtki puchowe!
środa, 27 listopada 2019
Miesiąc później. Część 2.
Góry górami, ale mimo wszystko najbardziej ciągnie nas do morza. Jako, że pogoda wyraźnie się poprawiła, urządziliśmy sobie sentymentalną podróż do Grado. Kiedy mieszkaliśmy jeszcze w Polsce, bywaliśmy tu parę razy w roku. Minęło kilka dobrych lat od naszej ostatniej wizyty w tym lekko sennym, lecz przepięknym miasteczku i musimy przyznać, że niewiele się zmieniło. Tyle wspomnień, tyle wspomnień :)
wtorek, 26 listopada 2019
Miesiąc później. Część 1.
Kilkumiesięczny pracowy epizod już za nami i tym samym od zeszłego tygodnia jesteśmy wolni na 7 miesięcy :) Co zrobić więc z całym tym wolnym czasem? Dla nas to nie problem! Szybka wizyta w Polsce i już możemy ruszać ku złotej włoskiej jesieni.
niedziela, 22 września 2019
Pierwszy tydzień za nami.
Jak widać po zapełnionych owocami skrzynkach, haratanie winogron zostało oficjalnie rozpoczęte, a pierwszy tydzień pracy już za nami. Kiedy pogoda dopisuje, dorodne grona wypełniają usta sokiem i współpracownicy nie są nazbyt upierdliwi, wtedy można powiedzieć, że praktykuje się dosyć przyjemną aktywność zawodową :)
Etykiety:
Badenia,
Bodensee,
fotki,
praca,
Schaffhausen,
Schwyz,
Szwajcaria,
z komórki
niedziela, 15 września 2019
Rozpoczynamy winobranie!
Weekend, a tym samym kilkutygodniowe byczenie się dobiega właśnie końca. Za kilka godzin wyruszamy z powrotem do naszych obwieszonych winogronami 🍇 krzaczków i od jutra rozpoczynamy winobranie 😄🤑
środa, 11 września 2019
Bezwzględny show- biznes :)
Jakiś czas temu otrzymaliśmy od wydawnictwa Pascal propozycję, by naskrobać coś do mającej się właśnie ukazać publikacji zatytułowanej "Europa na czterech kółkach" Jako, że od jej wydania nie było nas w Polsce i dopiero niedawno mieliśmy możliwość obejrzenia pachnącej jeszcze farbą drukarską książki, dlatego też teraz wspominamy o niej. Niby wyszło fajnie... ale...
Cóż, show- biznes bywa brutalny :)
I raczej nie wszystkie drukarskie chochliki wkradły się do rzeczonego przewodnika przez przypadek. Zmiana imienia z Kornel na Konrad, by znów powrócić do właściwego- czemu nie! To faktycznie może być edytorskie niedopatrzenie. Ale zastąpienie nadesłanych przez nas zdjęć całkiem niezwiązanymi z nami fotkami? Najlepsze jest jednak to, że na obrazku, który ma przedstawiać nas siedzących w knajpce w Vama Veche i planujących kolejne fascynujące wojaże nie jesteśmy wcale my, tylko jakaś photostockowa para :)
Cóż, tak to się widocznie w niektórych wydawnictwach robi. Co do reszty to wyszło całkiem spoko. Nasz tekst ukazał się bez korekt, a i sam przewodnik jest bardzo fajnie napisany i przemyślany. Wynikać może to z faktu, iż jest do niemiecki przedruk :)
Ale co tam, każda książka wzbogacająca kamperowy wszechświat jest cenna, a drobne niedociągnięcia (dodatkowo- uczynili nas czterdziestoletnią parą ;)) jesteśmy w stanie wybaczyć!
wtorek, 10 września 2019
Jesteście pewni, że dobrze jedziemy?- zapytał nieśmiało Komo powłóczystym spojrzeniem swych foksich oczu.
Jak powszechnie wiadomo, każdy szanujący się emigrant spędza wakacje, bądź też część urlopu w ojczyźnie. W tej kwestii i z nami nie jest inaczej. Co prawda nie wynika to z pobudek patriotycznych, a bardziej rodzinno- żywieniowych. Nie, nie chodzi o to, że tęsknimy za maminym rosołkiem, bigosem, czy też innym tradycyjnym daniem. Po prostu, przełom sierpnia i września to najlepszy czas, żeby uszczęśliwić swój brzuszek objadając się pomidorami, fasolką, malinami, brzoskwiniami, ZIEMNIAKAMI i czym tam kto lubi :) Więc, pomyślcie sami, jak tu nie odwiedzić rodziców i przy okazji nie wyjeść im wszystkiego z ogródka. Wegańska stonka nadciąga!
poniedziałek, 9 września 2019
Po trzykroć hurra!- czyli wpis archiwalny niemal sprzed trzech tygodni przeszczepiony z Facebooka, bo nie mieliśmy kompa :)
Hurra, hurra, hurra! Po trzykroć hurra :) Znój, niedola oraz bogato okraszone odciskami dłonie pozostają na jakiś czas za nami, my zaś powracamy do czczenia starego bożka. Dobrego, poczciwego bożka kamperowego nieróbstwa :P Chwała Ci kamperowanie, chwała Ci leserowanie!
niedziela, 21 lipca 2019
100% !!
Tak
jak dzień zbliża się ku końcowi, a słońce kryje się za Jeziorem
Zuryskim, tak w naszym pracowo-znojnym tunelu widać już wcale nie tak
odległe światełko i powoli zbliżamy się do kresu tegorocznego
zarobkowania :)
Jeszcze trzy tygodnie polowych zmagań i jesteśmy znowu wolni! Co prawda
gdzieś w połowie września majaczą jeszcze jakieś zbiory, ale to już nie
praca, a niemal przyjemność. Cały dzień obiadania się winogronami
podlanymi winem, do tego za pieniądze... toż to wegański raj :)
P.S. Zdecydowaliśmy się wynająć nasze mieszkanie i przeprowadzić się na stałe do kampera, więc tryb camperlife po kilku latach bardziej stacjonarnego życia włączamy na 100% !!
P.S. Zdecydowaliśmy się wynająć nasze mieszkanie i przeprowadzić się na stałe do kampera, więc tryb camperlife po kilku latach bardziej stacjonarnego życia włączamy na 100% !!
sobota, 29 czerwca 2019
Migawki z życia polowego tułacza :)
O idyllicznym Quinten było już sporo w poprzednich wpisach. Dlatego też, podarujemy sobie powtarzanie tych samych historii i napiszemy jedynie, że szalone pomysły oraz podążające własnymi ścieżkami poplątane myśli naszego wodza zawiały nas tam znowu w tym tygodniu. Dla oczu było to jak zawsze intensywne oraz piękne przeżycie, lecz ciało miało odrobinę inne odczucia. Temperatury sięgające czterdziestu stopni zamieniały momentami raj w piekło.
sobota, 15 czerwca 2019
Gdy delgacje stają się normą, to już chyba nie delagcje... nieprawdaż?
Wiemy, że powtarzamy się już z tymi delegacjami. Ale, co bidulki mamy zrobić, skoro nasz rutynowy tydzień pracy zamienił się ostatnimi czasy w niestandardowy okres między-weekendowy, który to spędzamy co chwilę gdzie indziej. Wszystko zaś rodzi się w głowie szefa jakoś w okolicach piątku, kiedy to cieszymy się już niemal muskającym nasze lica powiewem sobotniej wolności. Wtedy to, niczym alpejska burza, pojawia się Stefan- czyli nasz dobrodziej we własnej, cielesnej powłoce i oświadcza- przyszły tydzień spędzicie w Quinten. W sumie to się nawet ucieszyliśmy. Spokojna, no może odrobinę nazbyt stroma winnica, super ekipa, a do tego elegancki kemping. No i te widoki! Patrząc w nasze oczy zauważylibyście, że są one mocno czerwone. Alergia?- zapytacie nieśmiało. Nie, nic z tych rzeczy, one po prostu krwawią od nadmiaru piękna :)
sobota, 8 czerwca 2019
Weekend!
Wreszcie nadszedł długo wyczekiwany i upragniony weekend. Czas odpocząć od zarobkowania na przyszłe wojaże oraz zrelaksować odrobinę znękane pracą ciała. Całe szczęście umysł regenerować się nie musi, bo robi to w tygodniu, czemu sprzyjają takie oto widoki ze stanowiska pracy :) Udanego długiego weekendu życzymy Wam wszystkim!!
niedziela, 2 czerwca 2019
Quinten
Kolejny tydzień, kolejna delegacja. Tym razem zawiało nas do odludnego Quinten, które to położone jest nad pięknym alpejskim jeziorem, zwanym Walensee.
sobota, 25 maja 2019
Operacja delegacja.
Kiedy przychodzi piątek, a szef zagaduje nieśmiało jak tam samopoczucie, wspomni odrobinę o pogodzie i innych tego typu duperelach, to wiadomo, że o coś mu chodzi, że coś tam w tej swojej szwajcarskiej głowie planuje, dosadniej mówiąc- knuje.
Etykiety:
fotki,
kamperowanie,
praca,
Schaffhausen,
Szwajcaria,
z komórki
niedziela, 19 maja 2019
Czas znów wziąć się za jakąś uczciwą pracę...
No i stało się. Po ośmiu miesiącach słodkiego nieróbstwa czas znów wziąć się za jakąś uczciwą pracę i tym samym podreperować kamperowy budżet. Tak jak rok temu, tak i teraz zawitaliśmy do szwajcarskiego Freienbach, by czule pielęgnować tutejsze winorośle :)
sobota, 27 kwietnia 2019
Działo się :)
Minione siedem dni na fotkach. Jak widać krajobrazy są dość zróżnicowane. Można powiedzieć- działo się :) Na pierwszy ogień idzie widok na Jezioro Bodeńskie z ruin twierdzy Alt Bodman.
Etykiety:
Badenia,
Bawaria,
fotki,
kamperowanie,
Niemcy,
Wirtembergia,
z komórki
piątek, 19 kwietnia 2019
Wszędzie dobrze, ale...
Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej... No, chyba jednak nie :) Jak widać na fotkach, nie mamy tu brzydkich okoliczności krajobrazu, lecz kilka miesięcy deszczu i chłodu, to odrobinę za dużo Czyli, wszyscy na raz: wszędzie dobrze, ale w kamperze najlepiej!!
środa, 17 kwietnia 2019
Adieu!
Żegnaj morze, bywajcie plaże oraz skaliste klify. Adieu Francjo! Wróciliśmy do domu. Można powiedzieć, że przenieśliśmy się w czasie, cofając się z lata do wiosny. Witajcie chmury, kurtki przeciwdeszczowe oraz parasole. Jeszcze ostatnie spojrzenie na wydmy oraz morze...
Etykiety:
fotki,
Francja,
Jura,
kamperowanie,
langwedocja-roussillon,
Rhone,
z komórki
niedziela, 14 kwietnia 2019
Ale pięknie, ale pięknie :)
Opuszczając Hiszpanię myśleliśmy, że będzie już tylko gorzej tzn. żegnajcie spektakularne widoki, skaliste zatoczki oraz odludne plaże. Całe szczęście, że po francuskiej stronie Pireneje także spotykają się z morzem. Miasteczka Port Vendres oraz Collioure to prawdziwe perełki, a położony nieopodal Cap Bear to z kolei cud natury. Przemierzając przecinające go ścieżki, mieliśmy gęsią skórkę i powtarzaliśmy tylko: ale pięknie, ale pięknie :)
Etykiety:
fotki,
Francja,
kamperowanie,
langwedocja-roussillon,
z komórki
sobota, 13 kwietnia 2019
Palamos
Doczesne powłoki wygrzane na piasku, skóra sparzona na różowo- starczy już tego obijania. Czas ruszać na szlak! Zapraszamy na kolejny zalew błękitu... niech tylko kolec nie ukłuje w oko :)
P.S. Na zdjęciach swe wdzięki prezentują urokliwe okolice miejscowości Palamos jak i ona sama.
piątek, 12 kwietnia 2019
porelaksujmy się!
Jako, że zbliża się weekend porelaksujmy się razem odrobinę. Zasłużyliśmy wszyscy! :)
Ponadto życzymy Wam wszystkim jak najwięcej wolnych dni i niech słona
woda często szczypię Waszą skórę, a piasek chrzęści w zębach!
Na fotkach pręży muskuły mocno turystyczna, zabudowana hotelami- mrówkowcami miejscowość Platja d'Aro.
Na fotkach pręży muskuły mocno turystyczna, zabudowana hotelami- mrówkowcami miejscowość Platja d'Aro.
poniedziałek, 8 kwietnia 2019
Wielki Błękit
Kolejna porcja błękitu :) Tym razem miejscowość Sant Feliu de Guixols i okolice. Morze, słońce oraz szlak wiodący pośród skał- czy istnieje coś piękniejszego?
sobota, 6 kwietnia 2019
Barcelona
W Barcelonie byliśmy już jakiś czas temu i wtedy zaliczyliśmy wszystkie atrakcje typu "must see". Obecna wizyta to bardziej relaks oraz "must drink, eat and chill".
czwartek, 4 kwietnia 2019
wtorek, 26 marca 2019
Ciekawostka na wtorek
Z cyklu ciekawostka na wtorek, czyli kamper bawi oraz zarazem edukuje ;) Kiedy kilka dni temu przebywaliśmy w walenckiej miejscowości Benicarlo, podczas spaceru napotkaliśmy takie oto twory. Ki grzyb- zapytaliśmy sami siebie ze zdziwieniem. Co to za komiczne twory? Po krótkiej szperaninie w sieci, okazało się, że właśnie trwa Las Fallas, czyli niekończąca się impreza z fajerwerkami, muzyką, tańcem oraz ogólną wesołością połączoną ze słodkim pijaństwem. Odbywa się to wszystko przez kilka ładnych dni, aż do 19 marca, kiedy to o północy, widoczne na zdjęciach instalacje zostają podpalone i fajczą się radośnie, ku uciesze zgromadzonej licznie gawiedzi :). Tyle Internet. My postanowiliśmy odpuścić sobie wszystkie te atrakcje, a nasz pies, zwany Komo, znany z zamiłowania do sylwestrowych wystrzałów, przywitał to z ulgą oraz nieskrywaną radością. Tym samym darowaliśmy sobie także odwiedziny w stolicy prowincji, czyli Walencji (oczekiwane dwa miliony piromanów) i ewakuowaliśmy się z powrotem do miłującej spokój oraz niepodległość Katalonii.
Po prostu nuda!
Z
kamperowej dzienniczka, czyli o czym donosi pokładowa księga:
monotonnie żeglujemy ku słońcu, a dni upstrzone są plażowaniem,
gapieniem się na fale, spacerami w poszukiwaniu odludnych zatoczek,
jogą, konsumpcją wina, dzikim seksem (na pewno, po 16 latach związku ;)) oraz innymi pierdołami. Po prostu nuda! :)
środa, 20 marca 2019
Peniscola
Peniscola- póki co największy dom starców w jakim dane nam było być :) Hordy emerytów z północy Europy w krótkich spodenkach grasują po mieście, siejąc postrach i zgorszenie wśród nielicznych miejscowych. Kamperów zatrzęsienie! Poza tym samo miasteczko, a dokładniej jego stara część, piękne.
wtorek, 12 marca 2019
Spalona słońcem skóra piecze, a piasek doprowadza do niebezpiecznych otarć...
Wiemy, wiemy- w Polsce pogoda obecnie nie rozpieszcza... Dlatego też, chcielibyśmy wszystkich przeprosić za to, że atakujemy takimi pełnymi słońca i piasku fotkami, ale nie możemy się powstrzymać :) Z drugiej strony patrząc, wielkie mi atrakcje! Człek się ino poci, spalona słońcem skóra piecze, a piasek doprowadza do niebezpiecznych otarć...
piątek, 8 marca 2019
Hiszpania
Oto i jesteś piękna Hiszpanio! Mamy nadzieję, że się nami zbyt szybko nie znudzisz, bo my nie mamy Cie nigdy dosyć :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)