Szczęśliwie minął nam pierwszy
tydzień pracy w słynącej ze znakomitych win oraz przepysznych
ślimaków Burgundii. Kraina ta nie bez powodu dzierży miano
francuskiej stolicy tych niewinnych, oślizgłych stworzonek. No bo,
czy wiedzą Państwo czego taki słodki winniczek potrzebuje
najbardziej do życia? Tak, tak, dobrze myślicie. Otóż potrzebuje
on deszczu. Dlatego też ród ślimaczy świętuje od kilkunastu dni,
gdyż pada bez przerwy. Wśród gęstych traw trwa ślimacza fiesta.
Nie narzekamy jednak i niestraszne nam to. Dzielnie ruszamy co ranek
w pole, walczyć z niesforną winoroślą. Odziani w nieprzemakalne
skafandry oraz uzbrojeni w kilofy (Tak, tak, kilofy), sekatory oraz
własne dłonie toczymy bój z krnąbrną i niechcącą się
podporządkować naturą. A jest jej tutaj co niemiara, gdyż winnica
nasza produkuje wina posiadające certyfikat Bio (domaine-bersan-vin.fr).
Dlatego też, pracujemy w nieskażonym chemią środowisku oraz mamy
przyjemność obcować z wszelkiej maści żyjątkami i roślinkami
:). Nie jesteśmy jednak osamotnieni w tym codziennym znoju. Nasza
dzielna ekipa składa się z kilku przesympatycznych ludzi (Francuzów
i jednego czeskiego rodzynka), a przewodzi nam Jean- Christophe
właściciel winiarni, człowiek życzliwy i jak to się mówi „do
rany przyłóż”. Mieszkamy sobie radośnie przy winnicy (jak widać
na zdjęciu kamper nasz dorobił się nawet komfortowego tarasu w
postaci palety) i śpimy twardym snem człowieka pracy. Wioska nasza
nie obfituje w szerokopasmowe łącza internetowe (wąskopasmowe
też), dlatego też wpisy będą odrobinę rzadsze. Załączamy
pozdrowienia od ślimaków :)
sobota, 25 maja 2013
niedziela, 19 maja 2013
Burgundia
Kapryśne fale losu zaniosły nas do słynącej z wspaniałych win Burgundii. Przez wyjątkowo niesłoneczną, za to wyjątkowo deszczową aurę nasze plany uległy dosyć znacznym modyfikacją. Ustalona od pół roku praca w Tournon przesuwała się w coraz bardziej nieokreśloną przyszłość, więc musieliśmy podjąć jakąś decyzję. Nie traktujemy tego jednak jako minusa, w końcu mamy okazję zwiedzić kolejne ciekawe miejsca (do Paryża mamy już tuż, tuż :)) Od kilku dni stacjonujemy w prześlicznym Auxerre, a od wtorku ruszamy walczyć z chwastami, pogodą i kapryśnymi siłami natury :) Ahoj!
sobota, 18 maja 2013
fabryka kamperów
W miejscowości Tournon sur Rhone, w której spędziliśmy ostatnich kilkanaście dni znajduję się (bardzo dobrze ukryty i w żaden sposób nie oznakowany :)) jeden z największych w Europie producentów kamperów i przyczep. Firma zwie się Trigano VDL i wprowadza na rynek takie marki jak: Chausson, Challenger, Caravelair czy też Sterckeman. Pooglądaliśmy te cuda zza płotu i pomarzyliśmy sobie trochę :)
piątek, 17 maja 2013
multi-kulti
Kilka dni temu mieliśmy przyjemność poświadkować na prawdziwym weselu w arabskim wydaniu. Oj piszczały piszczałki.
wtorek, 14 maja 2013
poniedziałek, 13 maja 2013
czwartek, 9 maja 2013
Tournon sur Rhone i okolice po raz drugi i na dłużej
Oczekując na zatrudnienie zwiedzamy okolicę. Wybraliśmy się na chwilę do pobliskiego Gervans. Jest to małe i senne miasteczko położone u stóp stromego zbocza.
Byliśmy bliscy powodzi. Kilka dni mocno padało i Rodan zaczął niebezpiecznie zbliżać się do krawędzi wałów. Pierwszej nocy przytrafiła się nam śmieszno- straszna sytuacja. Otóż nocowaliśmy w towarzystwie dwóch kamperów i kilku zaparkowanych osobówek na innym parkingu niż ten z serwisem. Nagle, około pierwszej w nocy samochody osobowe zaczęły odjeżdżać jeden po drugim. Zaraz za nimi zwinęły się kampery i zostaliśmy zupełnie sami na dużym, puściutkim placu parkingowym. Co się dzieje?- myślimy. Powódź, czy co? Idziemy zobaczyć nad rzekę, ale poziom wody się nie zmienił zbytnio. Obok nas nie było żadnej fabryki, czy czegoś w tym rodzaju, żeby ludzie odjeżdżali po skończonej zmianie. Ot, zwykłe osiedle domków jednorodzinnych i kilka niskich bloków. Dziwne. Do tej pory nie możemy tego rozgryźć. :)
Spacerowo.
Po drugiej stronie Rodanu leży Tain l'Hermitage. Obie miejscowości łączą mosty.
Na koniec kilka namiarów z okolic:
CORNAS
GPS:
N44.96026 E4.8475
- darmowy parking z serwisem;
- 4 miejsca dla kamperów;
- max.czas postoju 48h;
- ładny widok na winnice.
GERVANS
GPS:
N445.10915 E4.83049
- darmowy parking z serwisem;
- 4 miejsca dla kamperów;
- max.czas postoju 24h;
- cicho i spokojnie.
poniedziałek, 6 maja 2013
Cornas, Ardeche
Jesteśmy już w okolicy, w której mamy pracować. Chodzimy sobie po winnicach i obserwujemy winorośle. Pola naszego przyszłego pracodawcy położone są na stromych zboczach i żartujemy między sobą, że chyba będą nas tam na linach spuszczać :) Póki co dużo chodzimy i wzmacniamy muskulaturę :) Został nam jeszcze tylko niecały tydzień obijania, choć po ponad dwóch miesiącach w trasie miło będzie mieć jakieś stałe zajęcie (chyba:)). Oczywiście cały czas będziemy mieszkać w kamperze, więc kamperowanie się nie kończy.
Znaleźliśmy taki oto minerał i już myśleliśmy, że będziemy bogaci i możemy sobie odpuścić pracę. Lecz niestety to ponoć tylko dość pospolity kamyczek, więc z tego nici :)
sobota, 4 maja 2013
szlakiem średniowiecznych miast warownych
Po
opuszczeniu słonecznej, lecz jednocześnie odrobię zadufanej w
sobie i nadętej Prowansji zawędrowaliśmy do krainy
średniowiecznych miast warownych. Pokryta większymi i mniejszymi
górkami okolica szczyci się tym, iż prawie każde wzgórze
upstrzone jest jakąś budowlą pamiętającą te mroczne czasy.
Życie wtedy nie należało do najłatwiejszych, czy
najbezpieczniejszych, a brak nowej komórki nie był najpoważniejszą
niedogodnością egzystencji. Ciągłe konflikty i brak poczucia
bezpieczeństwa zmuszały ludność zamieszkującą te okolice do
wznoszenia wysokich murów i strzelistych wierz. Tylko uprzednie
dostrzeżenie przeciwnika dawało im przewagę nad nim. Tak właśnie
było w Marsanne, Le Teil czy w Crest, gdzie po dziś dzień nad
średniowieczną plątaniną wąskich uliczek majestatycznie góruje
najwyższa we Francji wieża, pełniąca w owych czasach funkcję
twierdzy oraz więzienia.
Najnowsza francuska moda wprost z Paryża. Pasuje na każdy dzień i każdą okazję.
Po prostu nie ma jak kalosze :)
Kryty gigabulodrom.
Crest.
Czas na pranie. Zawsze praliśmy ręcznie podczas wyjazdów, ale co tam. Jak szaleć to szaleć. Raz na dwa tygodnie włączamy sobie pralkę z suszarką za jedyne 5 euro.
Kamperowa codzienność.
Wielkie miau dla wszystkich!
No i oczywiście garstka namiarów:
CREST
GPS:
N44.72633 E 5.02071
- darmowy parking z wydzielonymi miejscami dla kamperów;
- serwis płatny – 5 euro ( woda/10min. + prąd/1h );
- blisko starówki;
- ładne, małe miasteczko;
- darmowe wi-fi przy informacji turystycznej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)