Podczas pobytu w
Vera Playa spoglądaliśmy tęsknie na zachód, w stronę majestatycznego,
białego miasteczka Mojacar, w kierunku majaczących na horyzoncie gór.
Skały wzywały nas swym kamiennym szeptem, płynąca od nich cicha melodia
kusiła nas coraz bardziej. Zaś położone u
ich stóp, ulokowane w urokliwych zatoczkach plaże nęciły swym pięknem.
Dzień po dniu. Doba po dobie. Aż w końcu się im udało, ich zawołania przyniosły skutek. Dotarliśmy na
miejsce, jesteśmy w domu.