Tutejsza plaża niemal nie ma końca. Płaszczyzna piachu ciągnie się aż po horyzont, więc i o wolne miejsce nawet w sezonie nie powinno być trudno. Minus tej sypkiej substancji, oprócz tego, że pcha się we wszystkie ludzkie szczeliny jest następujący: piasek+ wiatr= ała moje oczy!= parawan.
Nasz czas nie wypełnia jedynie bezwstydne obnażanie się, czy też leniwe polegiwanie w słońcu, czasem urządzamy również drobne wycieczki po okolicy.
Dziki zachód to nieprzypadkowe skojarzenie. W sąsiedztwie powstał niejeden western, a nawet nakręcono kilka kadrów do przygód Indiany Jonesa.
Turre- prawdziwa andaluzyjska, senna dziura. W sumie, to takie lubimy najbardziej.
Pustkowie...
...prawdę o tobie ci powie :)
To już z powrotem nasza dzielnia. Spacer z psem w negliżu? Czemu nie! On przecież również nie wzuwa bielizny na byle przechadzkę :)
Pomimo tego, iż jest to jedno z najsuchszych miejsc w Europie, to i jakaś sadzawka się znajdzie.
A w niej... pasące się na planktonie flamingi.
Piękną wiosnę mamy tej zimy: kwiatki kwitną, pszczółki bzyczą. Tylko śniegu trochę brak- oczywiście żartujemy:)
Niestety czasem niebo zasnuje szara mgiełka. Idźcie precz wstrętne chmury!
Nie narzekamy jednak. Jakoś to przeżyjemy.
Komo i jego najlepsza przyjaciółka farelka. Nie marzniemy, naprawdę. Ten pies po prostu najchętniej zamieszkałby chyba w fińskiej saunie.
Nadchodzący wieczór oznacza jedno: krótki spacer by podziwiać zachód słońca.
Żegnaj gościnna Vero, dziękujemy za wspaniały miesiąc!