Czas na zmianę
lokalizacji. Opuściliśmy półwysep Kassandra i dojechaliśmy na sąsiedni -
Sithonię. Jest to środkowy z trzech „palców” Półwyspu Chalkidiki. Wielu
z Was pisało nam, że to znacznie lepsze miejsce do naturyzmu –
zobaczymy! Mamy nadzieję, że się nie zawiedziemy i przyjdzie nam
plażować w wielu wspaniałych miejscach, a Chalkidiki nie pokaże nam
środkowego palca w tym gorszym znaczeniu.
Grecja jest dość przyjazna naturystom, choć przepisy nie są tak liberalne i jasno uregulowane jak w niektórych krajach Europy. Greckie prawo nie zawiera prostego, generalnego zakazu nagości na plaży. Problem może pojawić się jednak wtedy, gdy nagość zostanie uznana za naruszenie porządku publicznego lub zachowanie obsceniczne.
W Grecji są też oficjalnie wyznaczone plaże naturystyczne, choć jest ich stosunkowo niewiele. Poza nimi funkcjonuje jednak mnóstwo nieformalnych plaż i odludnych zatok, gdzie naturyzm jest od lat powszechnie akceptowany.
W praktyce liczy się więc przede wszystkim miejsce, dyskrecja i szacunek dla innych. Im mniej ludzi, parasoli i beach barów, tym większa swoboda.
I chyba właśnie dlatego Grecja tak dobrze nadaje się do naturyzmu. Nie trzeba szukać ogrodzonego naturystycznego świata. Wystarczy znaleźć własną zatokę.





