środa, 26 sierpnia 2026

Wielkie greckie... nakacje

 
Po niemal czterech dniach jazdy samochodem oraz trzech noclegach na trasie dotarliśmy wreszcie do Grecji, a konkretnie na półwysep Chalkidiki. Już od dawna chcieliśmy tutaj ponownie przyjechać, lecz długa droga skutecznie nas odstraszała. Co prawda do Hiszpanii też kawałek trzeba jechać, a to nas jakoś nie zniechęcało… Hmm, no właśnie - nie drążmy więc dalej tematu ;⁠)
 
 
Ważne, że jesteśmy na miejscu, że jest wspaniała, słoneczna pogoda, bo wciąż trwa przecież piękne lato. Teraz pozostaje nam tylko eksplorowanie naturystycznych plaż, przysłuchiwanie się oszalałym od upału cykadom oraz… odpuszczenie nadmiaru zadań. Nawet tych przyjemnych, gdyż czasem nawet relaks potrafi stać się obowiązkiem.
 
 
​Z biegiem dni turystów będzie ubywać, a plaż przeznaczonych do plażowania na golaska przybywać. Planujemy zostać w Helladzie do połowy października, więc może uda się nam odwiedzić te najpiękniejsze - i te mniej znane również ;) Nie musimy nic - możemy wszystko!