niedziela, 1 kwietnia 2012

zamki na piasku



Po licznych telefonach od dawno niewidzianych znajomych oraz bliższej i dalszej rodziny (od kiedy to mam wujka Stefana z Katowic?!) musimy niestety zdementować radosną wiadomość z poprzedniego posta.
Nie, nie wygraliśmy w lotka.
Wiemy, że (szczególnie wujek Stefan) macie stare i zdezelowane samochody, za małe mieszkania i brakuje kasy na nowego iPhona ale w związku z powyższym nie jesteśmy w stanie Wam pomóc.
To był żart- dziś 1 kwietnia :)

Hurrra!!!!

Hurrrraaa!!! Wreszcie się udało! Wczoraj wygraliśmy w lotka cztery miliony złotych! Koniec z martwieniem się o kasę! Ruszamy dookoła świata. Napiszemy coś więcej jak odbierzemy pieniądze.

Miłego dnia wszystkim!

.

niedziela, 25 marca 2012

pieski i ptaszki cz.2


Słoneczko praży, człek się na ławce smaży :) Pogoda dopisuje, rowery naoliwione, więc można eksplorować bliższą i dalszą okolicę. Kamper ciągle jeszcze służy za magazyn i samochód dostawczy jednocześnie dlatego też, nie może zabierać nas na dalsze wycieczki.
Ale, ale- jeszcze miesiąc i uciekamy na południe!





czwartek, 15 marca 2012

pieski i ptaszki


Ja się pytam, co to za blog? - pewnie kołacze ci się po głowie taka myśl drogi czytelniku. W nagłówku kamper, w opisie kamper- a tu ostatnio tylko pieski i ptaszki! O co chodzi?
Nie martw się jednak, kamper już dzielnie pręży muskuły na podwórku, my prężymy zwoje mózgowe i planujemy, oj planujemy. Już tuż tuż. A póki co pieski i ptaszki właśnie :)








czwartek, 8 marca 2012

mapka


Po prawej stronie bloga dodaliśmy mapkę z zaznaczonymi państwami przez które przetoczył się nasz kamperek. Ale z nas graficy i informatycy jednocześnie :)

środa, 7 marca 2012

Do garów rodacy!

Przeglądając namiętnie przepastne zasoby sieci zauważyliśmy, że blogi kulinarne cieszą się dużo większą popularnością niż strony o tematyce podróżniczo-dupomaryniej. Więc jako osoby elastyczne, kreatywne i jednocześnie dynamiczne postanowiliśmy się przebranżowić. A co! No więc lecimy. Dziś szpinakowe tagliatelle pod pierzynką z grzybów w aromatycznym sosie śmietanowym posypane dojrzałym 36-miesięcznym parmigiano reggiano (znaczy się makaron z sosem pieczarkowym), kasza gryczana pod kolejną kołderką z tego samego sosu (tak to jest jak się zrobi za dużo sosu, czasem trzeba jeść dwa, a nawet trzy dni), a na koniec aromatyczna pizza w stylu neapolitańskim na cienkim delikatnym, a zarazem chrupiącym cieście z dwoma rodzajami serów, salami, ostrą papryczką piri-piri, oliwkami oraz pieczarkami (tak to jest, jak się kupi za dużo). Wszystkie produkty (no dobra- niektóre) możecie kupić w naszym sklepie. Do każdych zakupów dołączamy przepis :)





sobota, 3 marca 2012

lód się topi, ptaszek śpiewa, wnet się zazielenią drzewa :)

Do naszego nadodrzańskiego grodu coraz śmielej zaczyna przybywać wiosna, a wraz z nią w nasze biedne duszyczki wlewa się fala optymizmu i nadziei.