czwartek, 12 lutego 2026
Czarna pleśń
środa, 14 stycznia 2026
Miara tęsknoty, czyli jesteśmy z powrotem.
poniedziałek, 17 listopada 2025
Królowa jest tylko jedna!
niedziela, 7 września 2025
Rodzinnie
Jednym z powodów, dla których wróciliśmy do Polski, była rodzina. Rodzeństwo, rodzice, chrześniacy – chcieliśmy po prostu spędzać z nimi więcej czasu. Teraz możemy znacznie częściej bywać we Wrocławiu i okolicach, a i nam łatwiej jest zostać odwiedzonym. To naprawdę miłe mieć tę możliwość i świadomość, że w razie potrzeby w dwie godziny możemy się spotkać.
piątek, 22 sierpnia 2025
Okrzepliśmy
niedziela, 10 sierpnia 2025
Pierwsze randki, czyli nieśmiały trzepot rzęs.
Choć w rzeczywistości idzie nam to dosyć powoli, dzień po dniu coraz bardziej przyzwyczajamy się do nowej sytuacji, nowego domu, nowego sąsiedztwa, miasta, no i oczywiście kraju. A może inaczej – wszystko wydarzyło się tak szybko, że dopiero „po ślubie” mamy czas, by zacząć się poznawać.
piątek, 1 sierpnia 2025
Zmiany, zmiany, zmiany... ZMIANY!!!
Co tu dużo mówić- bogowie postanowili z nas zakpić! Jakimś tylko sobie znanym, nadprzyrodzonym sposobem dostali się do naszych czaszek i poczęli dynamicznie mieszać w szarej masie mózgowej. Na dodatek skierowali się również ku sercom, by tam, wykonując iście krecią robotę, drążyć je w celu przekopania i dokumentnego przekształcenia.
Bo jak inaczej to wytłumaczyć? Jak to w ogóle mogłoby być możliwe, gdyby nie ta niebiańska interwencja?
czwartek, 3 kwietnia 2025
Nagle umysł zaczął się rozjaśniać...
Chcieliśmy podzielić się z Wami historią naszej małej życiowej rewolucji – i jednocześnie podziękować, bo macie w niej swój udział.
Od 11 lat mieszkaliśmy za granicą (Niemcy/Szwajcaria) i byliśmy święcie przekonani, że Polska to już dla nas zamknięty rozdział. Krytykowaliśmy ją na wszelkie możliwe sposoby i planowaliśmy przyszłość gdzieś w cieplejszym klimacie. Najnowszy pomysł? Hiszpania. Podczas kursu jogi zimowaliśmy tam, oglądaliśmy nieruchomości i byliśmy gotowi przenieść się na stałe.
Za ten zwrot akcji dziękujemy Wam wszystkim – bo to Wy (głównie Wy!) pokazaliście, że nad Wisłą można spotkać wspaniałych ludzi. Trzeba tylko umieć ich znaleźć.
A skoro już o jodze mowa – pandemia nie przyniosła światu wielu dobrych rzeczy, ale jedna okazała się kluczowa: dzięki niej indyjska szkoła jogi Kavaalya, po latach wzbraniania się, weszła do internetu. To pozwoliło nam dołączyć do tej coraz liczniejszej, nauczycielskiej rodziny i jeszcze mocniej zagłębić się w jogiczną ścieżkę.
Kavaalya nie skupia się tylko na fizycznym aspekcie jogi – tu są mantry, pranajamy, mudry, bandhy, filozofia, anatomia i mnóstwo innej wiedzy, która nie tylko wzbogaca praktykę, ale realnie zmienia życie. Polską edycję prowadzi inspirująca Paulina Ratajczak, a nad całością czuwa doskonały nauczyciel – jeśli już nie guru – Prashant Pandey. Są też inni wspaniali pedagodzy, których wskazówki potrafią przewrócić świat do góry nogami.
I to właśnie po tym kursie, po roku pełnej abstynencji i głębszej praktyce jogi zaczęły się dziać rzeczy, których się nie spodziewaliśmy. Najpierw w głowie, potem w życiu.
To dopiero początek – i już wiemy, że najlepsze jeszcze przed nami.
środa, 3 stycznia 2024
Polska- Ojczyzna, czy może już obczyzna?
wtorek, 15 sierpnia 2023
Mamy go!
wtorek, 31 stycznia 2023
Germańskie łono.
Po dwudniowej jeździe wróciliśmy właśnie na germańskie łono. Prawie miesiąc w Ojczyźnie nasycił nas zupełnie. Polska oraz polskość sięgają nam już pod samą szyję i niemalże wlewają się przez usta pozbawiając oddechu. Taki okres w kraju, który opuściliśmy z wyboru kilka ładnych lat temu zupełnie wystarcza, by potwierdzić, że była to słuszna decyzja. Urodziliśmy się tam, wychowaliśmy i obrośliśmy w liczne doświadczenia. Mówimy oraz myślimy po polsku i to się już chyba nigdy nie zmieni, ale żeby zamieszkać tam ponownie na stałe- to już raczej nie. Jesteśmy wdzięczni za wspólny czas spędzony z rodziną, za wszystkie spotkania oraz rozmowy- będzie nam Was brakować. Najwyższa jednak pora wrócić na własne śmieci i planować nadchodzące wojaże. Już niedługo ruszamy w poszukiwaniu wiosny na południe Francji :)
poniedziałek, 9 stycznia 2023
A potem? Fiu, fiu, potem to się będzie działo.
Święta i nieuchronnie następujący po nich Sylwester całe szczęście już za nami, czas więc zbierać się z wizytą do Polski. Takie to z nas wysoce uspołecznione oraz rodzinne stworzenia, że ten okres wolimy spędzać jedynie we dwójkę. Bożonarodzeniowo- noworoczny cyrk opuścił już świat- można więc wygramolić się z jaskini.
środa, 31 sierpnia 2022
Heimat.
Chociaż Boga oraz Ojczyznę mamy niekoniecznie głęboko w sercu, a bardziej odrobinę niżej, po przeciwnej stronie ciała, to pomimo tego faktu, niczym prawdziwi polscy patrioci, co roku podczas wakacji, zjeżdżamy w odwiedziny do heimatu, ku krainie dzieciństwa oraz wspomnień, w szeroko rozwarte ramiona pobratymców.
czwartek, 3 lutego 2022
Dom. Ojczyzna.
piątek, 27 sierpnia 2021
Drogi pamiętniczku...
sobota, 3 października 2020
Szuru, szuru, człapu, człapu- za plecy się oglądamy, a tam idą zmiany
Po kilku dniach ładowania akumulatorów, ostatecznie powzięliśmy decyzję o sprzedaży naszego mobilnego domku i ruszyliśmy do Polski.
- Pinky: Móżdżku, co będziemy robić dziś w nocy?
- Mózg: Dokładnie to samo co robimy każdej Pinky, opanowywać świat!
wtorek, 10 września 2019
Jesteście pewni, że dobrze jedziemy?- zapytał nieśmiało Komo powłóczystym spojrzeniem swych foksich oczu.
Jak powszechnie wiadomo, każdy szanujący się emigrant spędza wakacje, bądź też część urlopu w ojczyźnie. W tej kwestii i z nami nie jest inaczej. Co prawda nie wynika to z pobudek patriotycznych, a bardziej rodzinno- żywieniowych. Nie, nie chodzi o to, że tęsknimy za maminym rosołkiem, bigosem, czy też innym tradycyjnym daniem. Po prostu, przełom sierpnia i września to najlepszy czas, żeby uszczęśliwić swój brzuszek objadając się pomidorami, fasolką, malinami, brzoskwiniami, ZIEMNIAKAMI i czym tam kto lubi :) Więc, pomyślcie sami, jak tu nie odwiedzić rodziców i przy okazji nie wyjeść im wszystkiego z ogródka. Wegańska stonka nadciąga!
sobota, 17 lutego 2018
tymczasem w pozafacebookowym życiu...
Coś ostatnio u nas cichutko, spokojniutko, blog się kurzy i wpisów brak. No cóż, nie znaczy to wcale, że nic się nie dzieje w naszym pozafacebookowym życiu. Co to, to nie! Kilka tygodni temu wybraliśmy się do Polski, by nasz domek na kółkach mógł podreperować zdrowie u mechanika samochodowego, zwanego też kamperowym spa. Jako, że Hymerek nie był w pełni sił, to ten niecały tysiąc kilometrów pokonaliśmy w cztery dni :) Teraz już wszystko ponaprawiane, porobione i odpicowane, a my pakujemy się na drogę powrotną. Mamy nadzieję, że teraz kamperek będzie mknął po autostradzie niczym Komo za piłką. Jak widać na fotce, ten Rudy Potwór także aktywnie pomaga w przygotowaniach :)
niedziela, 30 kwietnia 2017
Ciao Polonia!
Po ponad dwóch tygodniach pobytu w Polsce opuściliśmy familię i ruszyliśmy nieśpiesznie w kierunku domu. Pobyt w kraju to dla nas zawsze mile spędzony czas. Rodzinne spotkania, dużo gotowania, wrocławskie wegańskie knajpki ... w tak krótkim okresie człowiek stara się zrobić jak najwięcej. Kamper zaś udał się do gabinetu odnowy mechanicznej, gdzie otrzymał kilka nowych części oraz pachnące jeszcze gumą, świeżutkie oponki.











.jpg)


























