czwartek, 12 lutego 2026

Czarna pleśń

Przeszywająca powietrze, wszechobecna zgnilizna uporczywie wgryza się głębiej i głębiej w nasze ciała oraz umysły. Z dnia na dzień czujemy się coraz bardziej zainfekowani, jakby jakaś czarna pleśń szczelniej pokrywała, czy wręcz trawiła, nasze wnętrza. Spoglądamy nerwowo w okna niczym alkoholik w pusty kieliszek, z nadzieją, że ujrzymy choć najmniejszy ślad słońca. Próżne to jednak wyczekiwanie - jak go nie było, tak nie ma i nic nie wskazuje na to, iż będzie. Zalany ołowiem nieboskłon nie pozostawia żadnych złudzeń - rozkład naszego jestestwa nie ustanie tak szybko. Jedyna nadzieja to spróbować wyrwać się z tej tkanej pleśnią sieci i uciec. Im dalej na południe, tym lepiej. W stronę idyllicznej Adrii, słońca oraz budzącej się tam już nieśmiało wiosny.