Riwiera
Crikvenicka nie rozpieszcza, jeśli chodzi o ilość, a tym bardziej jakość
plaż naturystycznych. Kilka miejsc, gdzie za podłoże służą wielkie
kamienie czy wręcz skalne bloki - to wszystko. Dlatego też położona tuż
za miejscowością Selce plaża Povilac to prawdziwy skarb. Choć tu także
podłoże zapewnia darmowy masaż ciała kamieniami, nie jest to aż tak
dotkliwe i da się wyleżeć nawet na grubszym ręczniku. I to właściwie
jedyny minus. Cała reszta stanowi już jedynie litanię pozytywów.
By tam
dotrzeć, wystarczy dojść deptakiem do końca miejscowości i po około
pięciusetmetrowym, krótkim spacerze lasem porastającym brzegi stromych
klifów jesteśmy na miejscu. Wita nas spokojna, kameralna zatoczka
ograniczona z trzech stron skałami oraz zielenią. Nic tylko zrzucić
odzież i oddawać się słonecznym oraz morskim kąpielom. Tym bardziej że
wejście do wody nie jest usłane tysiącami jeżowców, choć ze względu na
kamienie buty to mus.
Liczne
symbole FKK potwierdzają, że jesteśmy we właściwym miejscu. Nie ma tu
barów, toalet czy innych udogodnień. W sezonie natomiast możemy napotkać
legendarnego już osobnika imieniem Gordon, który trudni się sprzedażą
napojów oraz podnajmowaniem skonstruowanych przez siebie leżanek. Poza
tym musi wystarczyć nam natura, spokój oraz szum fal. Lecz czy
„wystarczy” to odpowiednie słowo na określenie takiej obfitości?


