poniedziałek, 9 marca 2026
Hvar czyli Eden
Jak myślicie, czy
to, że słowa Eden oraz Hvar mają tyle samo liter, jest czystym
przypadkiem? Czy w ogóle można wierzyć w takie zbiegi okoliczności?
Według nas zdecydowanie nie. Gdyż Hvar to prawdziwy Eden, czyli Raj
właśnie, szczególnie jeśli popatrzymy na tę chorwacką wyspę przez
pryzmat naturyzmu - ze szczególnym akcentem na naturę, gdyż ta jest
tutaj wręcz oszałamiająca.
piątek, 6 marca 2026
Och, nieszczęsne Vodice - czemuśmy do was trafili?
Och, nieszczęsne
Vodice - czemuśmy do was trafili? Przecież nie ma tu ani pięknych
naturystycznych plaż, ani nawet szczególnie urokliwych zakątków. Owszem,
możecie pochwalić się dość klimatyczną, choć skromną starówką… i w
zasadzie na tym lista atrakcji się kończy.
piątek, 27 lutego 2026
Darmowy masaż ciała kamieniami
Riwiera
Crikvenicka nie rozpieszcza, jeśli chodzi o ilość, a tym bardziej jakość
plaż naturystycznych. Kilka miejsc, gdzie za podłoże służą wielkie
kamienie czy wręcz skalne bloki - to wszystko. Dlatego też położona tuż
za miejscowością Selce plaża Povilac to prawdziwy skarb. Choć tu także
podłoże zapewnia darmowy masaż ciała kamieniami, nie jest to aż tak
dotkliwe i da się wyleżeć nawet na grubszym ręczniku. I to właściwie
jedyny minus. Cała reszta stanowi już jedynie litanię pozytywów.
niedziela, 22 lutego 2026
Czego chcieć więcej? Może cieplejszego morza :)
Rok nabrał już porządnego rozpędu, mamy niemal koniec lutego, a my jeszcze nie plażowaliśmy. Toż to przecież niemal wiosna, trzeba to czym prędzej nadrobić. Ostatnie zimy spędzaliśmy w Hiszpanii, która przyzwyczaiła nas do słońca i morskich kąpieli w samym środku zimy. Chorwacja to mimo wszystko nie Półwysep Iberyjski, ale i tutaj można się wygrzać przy skałach.
sobota, 21 lutego 2026
Austriacki horror
Po wyrwaniu się z objęć austriackiego horroru udało się nam szczęśliwie dotrzeć nad spokojny Adriatyk. Dlaczego kraj ludzi sytych oraz wielbiących porządek określamy synonimem koszmaru, potworności czy też okropności? Ano dlatego, że wszystkie te słowa są jak najbardziej zasadne i na miejscu.
czwartek, 12 lutego 2026
Czarna pleśń
Przeszywająca
powietrze, wszechobecna zgnilizna uporczywie wgryza się głębiej i głębiej w nasze ciała oraz
umysły. Z dnia na dzień czujemy się coraz bardziej zainfekowani, jakby
jakaś czarna pleśń szczelniej pokrywała, czy wręcz trawiła, nasze
wnętrza. Spoglądamy nerwowo w okna niczym alkoholik w pusty kieliszek, z
nadzieją, że ujrzymy choć najmniejszy ślad słońca. Próżne to jednak
wyczekiwanie - jak go nie było, tak nie ma i nic nie wskazuje na to, iż
będzie. Zalany ołowiem nieboskłon nie pozostawia żadnych złudzeń -
rozkład naszego jestestwa nie ustanie tak szybko. Jedyna nadzieja to
spróbować wyrwać się z tej tkanej pleśnią sieci i uciec. Im dalej na
południe, tym lepiej. W stronę idyllicznej Adrii, słońca oraz budzącej
się tam już nieśmiało wiosny.
poniedziałek, 26 stycznia 2026
środa, 14 stycznia 2026
Miara tęsknoty, czyli jesteśmy z powrotem.
Etap zimowego zarobkowania mamy już za sobą. Od wczoraj jesteśmy z powrotem w domu. Co prawda mieszkamy tu dopiero od kilku miesięcy, ale dom to przecież dom - nawet jeśli nowy i jeszcze nie do końca oswojony. Bo, jak mówi znane przysłowie, nie liczy się ilość, lecz jakość. A jakość w tym przypadku mierzona jest nie liczbą dni, lecz tęsknotą. A tej było już u nas odrobinę.
Etykiety:
Alpy,
Jelenia
Góra,
Karkonosze,
Polska,
praca,
St. Gallen,
Szwajcaria
czwartek, 1 stycznia 2026
Przebierając nogami pod stołem
Może dolać szampana, milordzie? - spytał nieśmiało, odziany w odświętną liberię wierny lokaj. - Czy aby kozie mleko nie wystygło w kąpieli? Mam nadzieję, że nie ciągnie chłodem od szczerozłotej wanny? Pałacowe przeciągi nie dokuczają na korzonki? - drążył z troską w głosie.
Najrzadszy gatunek kawioru, nobliwe winne roczniki oraz najlepsze alkohole w ogóle, czy też wykwintna kuchnia - wszystko się nam w końcu nudzi i z czasem obrzydza. Gdzie byśmy nie byli, jak bardzo ekscytującego życia byśmy tam nie wiedli, po równo czterech tygodniach czar pryska, a my zaczynamy się powoli wiercić i przebierać pod stołem nogami.
czwartek, 25 grudnia 2025
Byle nie było gorzej, a już będzie dobrze.
Styczeń - Hiszpania
Rok rozpoczęliśmy we Włoszech, by chwilę później ruszyć w podróż do Hiszpanii w poszukiwaniu słońca oraz przyszłego miejsca zamieszkania. Spędziliśmy cały miesiąc w słynnym raju naturystów - Vera Playa. Z tego powodu ubrania nie były nam zbyt często potrzebne. W styczniu rozpoczęliśmy również dwumiesięczny nauczycielski kurs jogi RYT 200, który zmienił wiele w naszym życiu (ale o tym później).
Rok rozpoczęliśmy we Włoszech, by chwilę później ruszyć w podróż do Hiszpanii w poszukiwaniu słońca oraz przyszłego miejsca zamieszkania. Spędziliśmy cały miesiąc w słynnym raju naturystów - Vera Playa. Z tego powodu ubrania nie były nam zbyt często potrzebne. W styczniu rozpoczęliśmy również dwumiesięczny nauczycielski kurs jogi RYT 200, który zmienił wiele w naszym życiu (ale o tym później).
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









