poniedziałek, 31 sierpnia 2026
Sezonu szczyt - się wyspać to zaszczyt
sobota, 29 sierpnia 2026
Jak stworzyć naturystyczna plażę?
czwartek, 27 sierpnia 2026
Agios Mamas Beach
środa, 26 sierpnia 2026
Wielkie greckie... nakacje
niedziela, 16 sierpnia 2026
Grecjo, nadciągamy!
sobota, 1 sierpnia 2026
Śnieżne Kotły
Czasem trzeba przestać filozofować czy też się wymądrzać i po prostu ruszyć dupsko. Najlepiej w góry, a jeszcze lepiej pod górkę. Z korzyścią dla głowy oraz rzeczonej dupy. Bo tak to już jest z człowiekiem, że albo pracuje jedno, albo drugie. Znaczy się: mózg na zmianę z mięśniami. Rzadko jednocześnie.
niedziela, 26 lipca 2026
Dziecięce sny
sobota, 11 lipca 2026
Wysoko, ponad chmurami.
Od najmłodszych lat cały system społeczny, szkoła i wychowanie wbijają nam do głów, że na szczęście trzeba ciężko zapracować. Że trzeba je zdobyć - mozolnie i wytrwale piąć się wzwyż, krok po kroku, by dopiero tam, ocierając pot z czoła, móc wreszcie odetchnąć.
Ale czy to na pewno prawda?
Na samym szczycie często wieje ostry wicher, jest zimno i potwornie samotnie. W miarę wspinaczki tracimy współtowarzyszy - jedni rezygnują, bo zabrakło im sił, inni odpadają ze zbocza tuż przed metą, czasem z naszą pomocą. Na górze nie ma wiele miejsca, a system uczy nas, by pozbywać się konkurencji. W pogoni za kolejnym etapem łatwo zapomnieć, po co w ogóle zaczęliśmy się wspinać.
A może wcale nie każdy musi zdobywać tę górę? Może warto świadomie zostać na dole - nie z braku odwagi, lecz z wyboru innego życia.
Doliny są rozległe, przestrzeni starczy dla wszystkich. Jest zielono, spokojnie, ptaki świergolą w koronach drzew, a czas płynie nieśpiesznie. Można usiąść nad strumieniem, odetchnąć głęboko i zauważyć, że szczęście wcale nie czekało na końcu drogi. Ono szło obok nas od samego początku. Przecież nigdzie się nie spieszamy - po co więc ten cały pośpiech?
A jaki jest twój szczyt? Kolejne zero na koncie, awans, własny dom, upragniona emerytura? A może wcale nie pchasz się tam i nie chcesz brać udziału w tym szaleństwie?
Może po prostu zszedłeś systemowi z drogi i żyjesz z boku głównego nurtu, na własnych warunkach. Spotykasz się z ludźmi, przy których nie musisz niczego udowadniać. Biegasz boso po lesie, praktykujesz jogę, zwalniasz, gdy świat przyspiesza. Dla postronnych uchodzisz za niegroźnego dziwaka, dla innych - stajesz się inspiracją.
I właśnie na tym polega prawdziwa wolność: nie na zdobyciu szczytu, lecz na odwadze, by wybrać własną ścieżkę.









