Czasem trzeba przestać filozofować czy też się wymądrzać i po prostu ruszyć dupsko. Najlepiej w góry, a jeszcze lepiej pod górkę. Z korzyścią dla głowy oraz rzeczonej dupy. Bo tak to już jest z człowiekiem, że albo pracuje jedno, albo drugie. Znaczy się: mózg na zmianę z mięśniami. Rzadko jednocześnie.
sobota, 1 sierpnia 2026
niedziela, 26 lipca 2026
Dziecięce sny
sobota, 11 lipca 2026
Wysoko, ponad chmurami.
Od najmłodszych lat cały system społeczny, szkoła i wychowanie wbijają nam do głów, że na szczęście trzeba ciężko zapracować. Że trzeba je zdobyć - mozolnie i wytrwale piąć się wzwyż, krok po kroku, by dopiero tam, ocierając pot z czoła, móc wreszcie odetchnąć.
Ale czy to na pewno prawda?
Na samym szczycie często wieje ostry wicher, jest zimno i potwornie samotnie. W miarę wspinaczki tracimy współtowarzyszy - jedni rezygnują, bo zabrakło im sił, inni odpadają ze zbocza tuż przed metą, czasem z naszą pomocą. Na górze nie ma wiele miejsca, a system uczy nas, by pozbywać się konkurencji. W pogoni za kolejnym etapem łatwo zapomnieć, po co w ogóle zaczęliśmy się wspinać.
A może wcale nie każdy musi zdobywać tę górę? Może warto świadomie zostać na dole - nie z braku odwagi, lecz z wyboru innego życia.
Doliny są rozległe, przestrzeni starczy dla wszystkich. Jest zielono, spokojnie, ptaki świergolą w koronach drzew, a czas płynie nieśpiesznie. Można usiąść nad strumieniem, odetchnąć głęboko i zauważyć, że szczęście wcale nie czekało na końcu drogi. Ono szło obok nas od samego początku. Przecież nigdzie się nie spieszamy - po co więc ten cały pośpiech?
A jaki jest twój szczyt? Kolejne zero na koncie, awans, własny dom, upragniona emerytura? A może wcale nie pchasz się tam i nie chcesz brać udziału w tym szaleństwie?
Może po prostu zszedłeś systemowi z drogi i żyjesz z boku głównego nurtu, na własnych warunkach. Spotykasz się z ludźmi, przy których nie musisz niczego udowadniać. Biegasz boso po lesie, praktykujesz jogę, zwalniasz, gdy świat przyspiesza. Dla postronnych uchodzisz za niegroźnego dziwaka, dla innych - stajesz się inspiracją.
I właśnie na tym polega prawdziwa wolność: nie na zdobyciu szczytu, lecz na odwadze, by wybrać własną ścieżkę.
poniedziałek, 29 czerwca 2026
Kto wygra: Duch Wagabundztwa czy Duch Gór?
piątek, 1 maja 2026
Karkonoski kręcioł
wtorek, 28 kwietnia 2026
Do dzieła!
czwartek, 9 kwietnia 2026
Dom, słodki dom
czwartek, 12 lutego 2026
Czarna pleśń
środa, 14 stycznia 2026
Miara tęsknoty, czyli jesteśmy z powrotem.
poniedziałek, 17 listopada 2025
Królowa jest tylko jedna!
niedziela, 7 września 2025
Rodzinnie
Jednym z powodów, dla których wróciliśmy do Polski, była rodzina. Rodzeństwo, rodzice, chrześniacy – chcieliśmy po prostu spędzać z nimi więcej czasu. Teraz możemy znacznie częściej bywać we Wrocławiu i okolicach, a i nam łatwiej jest zostać odwiedzonym. To naprawdę miłe mieć tę możliwość i świadomość, że w razie potrzeby w dwie godziny możemy się spotkać.
piątek, 22 sierpnia 2025
Okrzepliśmy
niedziela, 10 sierpnia 2025
Pierwsze randki, czyli nieśmiały trzepot rzęs.
Choć w rzeczywistości idzie nam to dosyć powoli, dzień po dniu coraz bardziej przyzwyczajamy się do nowej sytuacji, nowego domu, nowego sąsiedztwa, miasta, no i oczywiście kraju. A może inaczej – wszystko wydarzyło się tak szybko, że dopiero „po ślubie” mamy czas, by zacząć się poznawać.
piątek, 1 sierpnia 2025
Zmiany, zmiany, zmiany... ZMIANY!!!
Co tu dużo mówić- bogowie postanowili z nas zakpić! Jakimś tylko sobie znanym, nadprzyrodzonym sposobem dostali się do naszych czaszek i poczęli dynamicznie mieszać w szarej masie mózgowej. Na dodatek skierowali się również ku sercom, by tam, wykonując iście krecią robotę, drążyć je w celu przekopania i dokumentnego przekształcenia.
Bo jak inaczej to wytłumaczyć? Jak to w ogóle mogłoby być możliwe, gdyby nie ta niebiańska interwencja?














