Już prawie, już
tuż - tuż. Za kilka dni skończy się nasza szwajcarska niedola. Tu boli,
tam strzyka, siła z człowieka powoli umyka. Natrętny budzik da nam w
końcu spokój, choć w tym przypadku gniazdujące za oknem ptaki skutecznie
ubiegają go w tej rywalizacji, wydzierając dzioby już od bladego świtu.
Jakby wygłodniałe po zbyt długiej nocy chciały połknąć nieśmiało
wschodzące słońce.
