Nie uciekamy z systemu.
Nie walczymy z nim.
Po prostu nie oddajemy mu sterów.
Nie wierzymy w „kiedyś”.
Żyjemy teraz -
bez odkładania marzeń i planów na emeryturę.
Pracujemy mniej,
ale intensywnie.
Zarabiamy wystarczająco.
Czas to zasób
cenniejszy niż pieniądz. Nie można go pomnażać, ani kumulować.
Nie mamy długów -
bo wolność
nie lubi rat
ani harmonogramów. Nie stać nas, nie kupujemy.
Mieszkamy
wśród ludzi, ale niezależnie. W małym mieście, w bloku. Ucieczka od
cywilizacji może łatwo stać się ciasną klatką, którą bardzo ciężko
opuścić.
Zbieramy:
doświadczenia, relacje, kompetencje.
Reszta to niepotrzebny balast. Niczym zbędne kilogramy.
Podróżujemy nie po to, by uciec - szukamy nieznanego oraz spokoju w ekscytacji, którą niesie.
Nie chcemy więcej.
Chcemy mieć wystarczająco.
Nie jesteśmy poza systemem.
Jesteśmy poza przymusem.
Nie chodzi o ucieczkę.
Nie chodzi o bunt.
Chodzi o to, kto trzyma stery.
nie musi działać dla wszystkich -
każdy ma inną historię i uwarunkowania.
Wystarczająco to nowe „więcej”, tylko w drugą stronę, bo przecież już ludowa mądrość głosi: mniej znaczy więcej :)




