czwartek, 24 września 2026

Problemy pierwszego świata

  
Jesteśmy w Makarskiej. Ostatnie tygodnie sprawiły, że poczuliśmy silną potrzebę stałości i czegoś znanego. Dopadł nas podróżniczy burnout. Pomyślicie pewnie: „problemy pierwszego świata... Jeżdżą po pięknych miejscach i jeszcze mają czelność narzekać?”.
 
 
​Cóż, będziemy szczerzy - dokładnie tak to wygląda. Kempingu oraz ciągłego przemieszczania się mamy po prostu dosyć. Przestaliśmy czuć radość na myśl o kolejnym dniu, a ekscytacja, która zwykle towarzyszy nam przed pierwszą wizytą na naturystycznych plażach, gdzieś ulotniła się. Po prostu straciliśmy chęć do dalszego odkrywania.
 

Dobrze jest mieć miejsca, do których chce się wracać. Taką przestrzeń, w której można odpuścić szaleństwo zaliczania kolejnych atrakcji i po prostu być. Dlatego zostajemy tu na cały miesiąc.