Półwysep
Sithonia, będący częścią Półwyspu Chalcydyckiego, zachwyca przyrodą.
Jest słabo zaludniony i zurbanizowany, gęsto porośnięty roślinnością,
pełen odludnych zatoczek oraz klimatycznych plaż - po prostu dziki.
Intensywna zieleń, schodząc stromymi klifami ku morzu, raz po raz
napotyka lazur wody. Cykady grają, słońce pali, a fale szumią. Brzmi jak
opis wakacyjnego raju.
Oczywiście są
tu też miejsca mocno turystyczne, zabudowane szkaradnymi budynkami, w
których dudni muzyka, a śmieci latają na wietrze - to także jedno z
oblicz Sithonii. Lecz jeśli chcemy uciec od zgiełku i znaleźć dla siebie
niemal pustą, prywatną plażę, jest to jak najbardziej możliwe.
Właśnie
dlatego naturyzm jest tu stosunkowo łatwy i powszechny. Póki co miejsca
starcza dla wszystkich, choć wiele plaż bywa anektowanych przez osoby
preferujące nierówną opaleniznę. W ostatecznym rozrachunku jest to
jednak miejsce zdecydowanie godne polecenia.






