Urodziliśmy się
nadzy, dlaczego więc tak często uznaje się nagość za dewiację?
Przyszliśmy na świat bez ubrań - czemu powrót do tego stanu miałby być
zaburzeniem? Jesteśmy częścią przyrody, jej nierozerwalnym elementem.
Skąd więc bierze się nasza potrzeba separacji i odcięcia od niej? Czy
obcowanie z żywiołami bez żadnych barier może w ogóle być złe? Jak
bardzo nasza cywilizacja oraz tworzące ją społeczeństwo musiały zbłądzić
i się zatracić, by to piętnować? Powróćcie z nami do Edenu, do
pierwotnego raju - miejsca, gdzie życie w zgodzie ze sobą staje się
aktem buntu. Zrzućcie krępujące ubrania, zerwijcie mentalne więzy,
wróćcie na łono natury i ruszajcie w jej objęcia.
