Stari Grad nie
może pochwalić się żadną spektakularną plażą naturystyczną - to fakt.
Nie oznacza to jednak, że takich miejsc tam zupełnie brak.
Jeśli nie przeszkadza Wam krótki spacer malowniczą ścieżką biegnącą wzdłuż morza (która od czasu do czasu odbija w gęstwinę), a także prezentowanie swoich nagich wdzięków pasażerom licznych jachtów leniwie sunących po falach w kierunku gradskiej mariny, a nawet promu kursującego do Splitu - macie gdzie się powygrzewać w słońcu.
Jeśli nie przeszkadza Wam krótki spacer malowniczą ścieżką biegnącą wzdłuż morza (która od czasu do czasu odbija w gęstwinę), a także prezentowanie swoich nagich wdzięków pasażerom licznych jachtów leniwie sunących po falach w kierunku gradskiej mariny, a nawet promu kursującego do Splitu - macie gdzie się powygrzewać w słońcu.
Nam takie towarzystwo nie wadzi, choć szczerze mówiąc, preferujemy większy spokój na plaży.
Wyruszając na północny wschód od miasta, czyli około 600 metrów od hotelu Arkada Sunny, pomiędzy zatokami Paklina i Zavala, znajdziecie kilka mniejszych i większych zejść do wody wyściełanych kamieniami.
Nie są to co prawda
żadne spektakularne plaże, a już na pewno nie oficjalnie naturystyczne,
ale mają kilka dużych plusów:
Po pierwsze - w ogóle są.
Po drugie - dzięki braku infrastruktury i konieczności krótkiego spaceru panuje tam zazwyczaj spokój.
Po trzecie - im częściej tam chodzicie, tym bardziej zaczynacie doceniać te miejsca i dostrzegać ich urok.
Po pierwsze - w ogóle są.
Po drugie - dzięki braku infrastruktury i konieczności krótkiego spaceru panuje tam zazwyczaj spokój.
Po trzecie - im częściej tam chodzicie, tym bardziej zaczynacie doceniać te miejsca i dostrzegać ich urok.
Podsumowując: jeśli nocujecie w Starim Gradzie albo właśnie wysiedliście z promu i nie chce Wam się kombinować z dojazdami i parkingiem, a cenicie sobie proste, spokojne miejsca - to będzie coś dla Was.





