poniedziałek, 9 marca 2026

Hvar czyli Eden

 
Jak myślicie, czy to, że słowa Eden oraz Hvar mają tyle samo liter, jest czystym przypadkiem? Czy w ogóle można wierzyć w takie zbiegi okoliczności? Według nas zdecydowanie nie. Gdyż Hvar to prawdziwy Eden, czyli Raj właśnie, szczególnie jeśli popatrzymy na tę chorwacką wyspę przez pryzmat naturyzmu - ze szczególnym akcentem na naturę, gdyż ta jest tutaj wręcz oszałamiająca. 
 

Dzikie, piękne plaże, urokliwe zatoki, odludne szlaki - wszystko to sprzyja wypoczynkowi bez ubrań. Nie ma tu wielkich hoteli, ekskluzywnych resortów ani panoszącego się glampingu. Są jedynie dwa skromne kempingi w starym stylu i to chyba wszystko. Brak również ciągnących się kilometrami plaż najeżonych leżakami. Są za to liczne, często wymagające wysiłku, by do nich dotrzeć, zatoczki. Tylko cisza, delikatny powiew wiatru, szum fal oraz wy i przyroda. Pełna intymność.
 

Jesteśmy tutaj już niecały tydzień i spędzimy jeszcze najbliższe trzy, mamy więc nadzieję, że uda się nam poznać choć część tajemnic tej wspaniałej wyspy.