Jesteście w
Makarskiej i nie chce się wam daleko iść ani jechać, żeby poopalać się
odrobinę bez ubrań? Zaczynacie się smucić, bo przecież w samym sercu
miasta są jedynie plaże tekstylne? Nie martwcie się dłużej, gdyż
istnieje rozwiązanie. Może nie najpiękniejsze, może nie najbardziej
intymne i nie do końca komfortowe, ale ważne, że jest, na dodatek niemal
w centrum.
Wspomniane miejsce znajduje się na półwyspie Świętego Piotra, tuż przy latarni morskiej - tę kojarzycie na pewno. Dawniej trudno było tu dotrzeć, stąd zapewne wziął się naturystyczny charakter tej plaży. Obecnie dojście jest bardzo łatwe, gdyż prowadzi do niej szeroki chodnik. Co stanowi plus i minus jednocześnie - w końcu nie tylko wy będziecie tędy spacerować.
Przejdźmy więc do negatywów (oczywiście według nas): po pierwsze masy ludzi wędrujących za waszymi plecami czy nad głowami - to raz. Dwa: betonowe tarasy, które służą za miejsca do leżenia. Trzy: trudne wejście do wody. No i jakby mało wam było uwagi, pod samym nosem licznie przepływają jeszcze łodzie.
Plusy to dogodna lokalizacja oraz piękny widok. Tuż obok znajduje się bar - sami zdecydujcie, czy to dobrze, czy źle. Poza tym dostrzegliśmy stamtąd delfiny. Nieźle, co?




