Już za kilka dni
ruszamy do Grecji. Dawno nas tam nie było, bo całe 16 lat. Jesteśmy
strasznie ciekawi, jak obecnie prezentuje się ten kraj. Wtedy
odwiedziliśmy go tuż po kryzysie finansowym, teraz zaś zarówno my, jak i
Hellada zmieniliśmy się zapewne znacznie. Przed laty była to nasza
pierwsza duża podróż kamperem, obecnie natomiast przemieszczamy się z
namiotem dachowym. Można więc powiedzieć, że idąc naprzód, zrobiliśmy
krok wstecz - przynajmniej pod względem karawaningowym.
Całe szczęście,
że pogoda w Karkonoszach psuje się odrobinę, a słońce ustępuje miejsca
chmurom, bo inaczej trochę szkoda byłoby opuszczać dom. Przez ostatni
rok tutaj zżyliśmy się z okolicą, a jedenaście lat emigracji wydaje się
być wręcz nierzeczywiste. Wybaczcie więc nasz entuzjazm związany z
pogorszeniem aury w Polsce ;) Przed nami jakieś dwa miesiące prób
przedłużenia lata, poszukiwań odludnych plaż oraz pustych szlaków.
Grecjo, nadciągamy!
Dla zainteresowanych garść wspomnień: