czwartek, 27 sierpnia 2026

Agios Mamas Beach

 
Jak to się mówi: pierwsze koty za płoty. Po przebyciu skąpanej w słońcu betonowej pustyni oraz spowitych kurzem polnych dróg (szliśmy z naszego kempingu około godziny) dotarliśmy do pierwszej podczas tego wyjazdu quasi-naturystycznej plaży. Nazywa się Agios Mamas Beach. Jest długa, jest piaszczysta, jest na swój sposób piękna i... oprócz nas nie było na niej innych golasów. Zaczęliśmy odrobinę bliżej miasta, by z czasem sukcesywnie, pod naporem tekstylnej armii przesuwać się coraz dalej i dalej. 
 

W końcu wylądowaliśmy pomiędzy dwoma odzianymi w stroje kąpielowe obozami. Zaś my stanowiliśmy swoistą naturystyczną wyspę na tym tekstylnym plażowym morzu. Ponoć plaża jest uznawana za przyjazną naturystom, a nawet tak oznaczona na Google Maps, ale widocznie nie tym razem. W pewnym momencie dołączył do nas młody chłopak z Albanii i to by było na tyle. Zobaczymy podczas kolejnej wizyty, może jutro ktoś więcej będzie bronił z nami naturystycznego honoru tej plaży.