wtorek, 14 lutego 2023

Wędrowne ptaki.

Oto i on. Wielki błękit rozpościera się przed Państwem w swej pełnej krasie. Jak widać na zdjęciach, nasze buńczuczne zapowiedzi o planowanej ucieczce od zimy w poszukiwaniu jej łagodniejszej wersji, a może nawet i wiosny, nie okazały się czczymi gadaniem i pustymi przechwałkami. My słowa dotrzymujemy! Szczególnie takiego, którego realizacja jest dla nas korzystna :) A ta z pewnością jest. Niewątpliwie dla duszy oraz ciała, bo dla portfela to już odrobinę mniej. Ale po coś w końcu zarabia się pieniądze.

Hyc przez Alpy i przenosimy się w inny świat.

Popatrzcie zresztą sami na ten bezkresny błękit. Zarówno morskiej toni, jak i nieboskłonu. Na przyozdobione wieczną zielenią, wpadające do łagodnie pomarszczonej wody góry.

Na owocujące właśnie pomarańcze, cytryny , mandarynki i całą moc innych cytrusów. Spójrzcie na całą plejadę kwitnących kwiatów, zieleniącą się na grządkach sałatę- istny raj.

Polegiwać w negliżu na plaży? Czemu nie! Pogoda zachęca zarówno do tego, jak i do eksplorowania okolicznych szlaków.

Gdybyśmy byli wędrownymi ptakami, nie zadawalibyśmy sobie aż tyle trudu z lotem do Afryki. Po co się tak daleko tarabanić! Nie wystarczy przelecieć ponad ośnieżonymi Alpami i przeczekać tej najgorszej z pór roku w Ligurii?






Kilka dni zabawiliśmy w Finale Ligure, następnie zaś ruszyliśmy jeszcze odrobinę dalej na południowy-zachód, do Francji, a konkretnie niemal pod samą Marsylię, tam gdzie początek swój bierze Cote d’Azur.